Strona gwna > Forum > Przekazy Plejadian > Nowa Ziemia > Energetyka,czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
 
Moderatorzy: Moderatorzy
Strona 2/2 < 1 2
Kana RSS (Forum)Reply
Energetyka,czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
AutorTre
Rocker
Stay user
Avatar

Postw: 264
Wsparcie: 264

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 12:51
Re: Czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16903
5)




Wyra¿anie kreatywno¶ci:
Czakra pi±ta
Kolor:
B³êkit nieba
Kamienie: Celestyn, akwamaryn, chryzokola
Po³o¿enie: Gard³o
Gdy otwieramy pi±t± czakrê, uczymy siê w coraz wiêkszym stopniu akceptowaæ sw± oryginalno¶æ bez wzglêdu na to, w jakiej formie ona siê przejawia. Nie ka¿dy mo¿e byæ artyst±, ale ka¿dy mo¿e siê otworzyæ na w³asn± kreatywno¶æ i czerpaæ z tego korzy¶ci, zarówno w dziedzinie artystycznej, jak i w sterowaniu karier± zawodow± czy relacjach z rodzin±. Pierwsze kroki na drodze kszta³towania siê naszego autentyzmu mog± wywo³aæ nieco zamieszania, poniewa¿ musimy nauczyæ siê dystansowaæ do opinii innych ludzi o nas. Przebudzenie siê tego wymiaru ¶wiadomo¶ci nastêpuje wówczas, gdy zaakceptujemy sw± niepowtarzalno¶æ.

Podstawow± potrzeb± czakry gard³a jest znalezienie w³asnego, prawdziwego g³osu i przemawianie tym g³osem. Oczywi¶cie nie mam na my¶li g³osu w sensie fizycznym, lecz stanowisko, z punktu widzenia którego przemawiamy do ¶wiata. Musimy byæ gotowi do zakwestionowania wszystkiego, w co dotychczas wierzyli¶my, aby znale¼æ swój autentyczny g³os. Byæ mo¿e w koñcu wiele z tych prawd i tak zaakceptujemy, ale najpierw musimy poddaæ je weryfikacji, aby mieæ pewno¶æ, ¿e to nasze prawdy. Gdyby¶my tego nie przeprowadzili, to narzuciliby¶my sobie sami opinie innych, choæ mogliby¶my nie zdawaæ sobie z tego sprawy, uwa¿aj±c, i¿ jeste¶my tolerancyjni.

Pi±ta czakra jest centrum wy¿szych zdolno¶ci umys³owych, pozwala na obserwacjê z dystansu, a w konsekwencji u³atwia dokonanie w³asnej oceny, a potem syntezy ró¿nych pogl±dów na ¶wiat. Poznaj±c rozmaite pogl±dy, uzmys³awiamy sobie ich wp³yw na nasze w³asne do¶wiadczenia. Zapoznaj±c siê z ró¿nymi religiami i ¶wiatopogl±dami, mo¿emy twórczo kszta³towaæ w³asne ¿ycie poprzez ¶wiadome modyfikowanie i poszerzanie swych przekonañ. Kie³kuje w nas potrzeba poznania i wyra¿enia swojej w³asnej, niepowtarzalnej prawdy.

Pi±ta czakra zmusza nas do wyra¿enia siê w twórczy sposób. Jest to twórczo¶æ z poziomu wy¿szego umys³u. Twórczo¶æ rodzi siê z po³±czenia wgl±du jednostkowego ze zbiorow± ¶wiadomo¶ci±. Gard³o kojarzy nam siê z mówieniem, ale lepsze bêdzie w okre¶lenie “wyra¿anie siebie", gdy¿ ten poziom kreatywno¶ci nie ogranicza siê do s³owa mówionego. Pisarstwo, malarstwo, taniec, muzyka, my¶lenie i niezliczone inne formy twórczego wyrazu staj± siê dostêpne dziêki tej czakrze.

Otwarcie pi±tej czakry poci±ga za sob± do¶wiadczanie przyspieszenia przep³ywu energii. Pocz±tkowo objawia siê to pewn± nerwowo¶ci± i niepokojem. Czujemy siê roztrzêsieni, opadaj± nas w±tpliwo¶ci. Wiele osób, które obudzi³y sw± pi±t± czakrê bez w³a¶ciwego przygotowania i ugruntowania, doznaje napadów lêku, ma nerwowe tiki, czuje, ¿e energia wymyka im siê spod kontroli. Gdy tracimy kontrolê nad sw± energi±, musimy przywróciæ jej harmoniê.

Wyobra¼my sobie cz³owieka na desce surfingowej, do którego zbli¿a siê najwiêksza fala, jak± ujrza³ w swym ¿yciu. Nie ma ¿adnej nadziei, ¿e fala siê zmniejszy. Ma on do wyboru dwie mo¿liwo¶ci: wskoczyæ na falê i ¶lizgaæ siê po jej grzbiecie albo poddaæ siê, a wtedy fala zmyje go bezlito¶nie na pla¿ê. Jedno jest pewne – zatrzymaæ jej siê nie da. Podobnie jest z fal± energii pi±tej czakry. Nie istnieje sposób, który pozwoli j± z³agodziæ, uciszyæ czy pomniejszyæ. Jedyne wyj¶cie to pop³yn±æ na fali. Wci±gn±æ energiê w p³uca, wskoczyæ na sam grzbiet fali i mkn±æ.

W fali energii zakodowana jest informacja. Je¶li ujarzmimy falê, rozszyfrujemy tê informacjê w nag³ym przeb³ysku. Nasza jednostkowa inteligencja po³±czy siê ze zbiorow± umys³owo¶ci±-zarodkiem wszelkiej kreatywno¶ci. Po³±czenie to owocuje wprost magiczn± wiedz±. Zaczynamy pojmowaæ rzeczy, o których nam siê nie ¶ni³o. Na tym polega akt twórczy – gdy w jednej chwili doznajemy iluminacji. Mo¿emy zdaæ siê na muzy i czuæ powiew ich inspiracji.

Dowodem na to, ¿e kreatywno¶æ pochodzi ze zbiorowej ¶wiadomo¶ci, jest fakt, ¿e wielu naszych pomys³ów nie wykorzystujemy. Obserwujemy, ¿e inni realizuj± “nasze" pomys³y. Na przyk³ad, je¶li nie napiszemy powie¶ci, której pomys³ zrodzi³ siê w naszej g³owie, to i tak przeczytamy j± za jaki¶ czas, napisan± przez kogo¶ innego. Czy¿ nie jest tak?

Pi±ta czakra umiejscowiona jest w gardle, co oznacza, ¿e powinni¶my g³osiæ nasz± w³asn± prawdê. G³oszenie jakiego¶ niepopularnego pogl±du wymaga odwagi; daje j± nam przebudzona czakra gard³a. Ten o¶rodek energetyczny w³±cza siê, gdy, na przyk³ad, dyskutujemy o czym¶ ¿ywo w grupie znajomych i przychodzi nam do g³owy co¶ ciekawego, a zarazem nowatorskiego. Musimy wtedy zdecydowaæ, czy wyg³osiæ swój pogl±d, czy zachowaæ go dla siebie. Gdy pi±ta czakra jest w stanie równowagi, nie mamy ju¿ w±tpliwo¶ci (typowych dla poziomu ni¿szych czakr, z ich jednostkowym zakotwiczeniem), czy nasza opinia jest warta wyg³oszenia. ¦mia³o korzystamy z umys³u zbiorowo¶ci, aby wyraziæ w³asne pogl±dy, prawdy czy idee.

Na prowadzonych przez siebie seminariach zachêcam s³uchaczy do wyjawiania pomys³ów. Prowokujê zbiorow± ¶wiadomo¶æ i uwielbiam, gdy s³uchacze dziel± siê ze wszystkimi swymi ¶wie¿o zrodzonymi pomys³ami. Jest regu³±, ¿e po wyk³adzie niektórzy spo¶ród s³uchaczy zg³aszaj± siê do mnie i opowiadaj± o tym, co wymy¶lili podczas jego trwania. Nie zawsze potrafi± powiedzieæ o tym g³o¶no akurat w tym magicznym momencie ol¶nienia, ale chc± podzieliæ siê ze mn± swoim pomys³em. Bywa, ¿e my¶l, która nie zosta³a wyra¿ona w trakcie wyk³adu, wiele by do niego wnios³a. Natomiast po wyk³adzie bêdzie ju¿ tylko komentarzem.

Poznanie siebie na poziomie pi±tej czakry jest zupe³nie czym innym ni¿ samopoznanie na poziomie trzeciej czakry. Trzecia czakra zwi±zana jest z samokontrol± i osobist± strategi±, które w po³±czeniu z wol± kszta³tuj± nasz± pewno¶æ siebie. Samopoznanie na poziomie pi±tej czakry zasadza siê na dog³êbnym poznaniu swych w³asnych cech i sk³onno¶ci, które pozwol± zab³ysn±æ czystemu, uwolnionemu z nawyków umys³owi. Musimy wierzyæ, ¿e s³uchanie wewnêtrznego g³osu le¿y w najlepiej pojêtym interesie nas samych. Bez tej wiary usi³ujemy kontrolowaæ nap³ywaj±ce informacje wed³ug osobistych kryteriów, a to cofa nas na poziom trzeciej czakry.

Przez pryzmat kreatywno¶ci
Wzniesienie siê do pi±tej czakry to kolejny wielki przeskok w ¶wiadomo¶ci. To pierwsza z wy¿szych czakr, w których ¶wiadomo¶æ indywidualna zlewa siê z kosmiczn±. Postrzeganie z tej p³aszczyzny wyposa¿a w zdolno¶æ do my¶lenia innowacyjnego, daje spojrzenie na ¿ycie z perspektywy odkrywania, zamiast korzystania z “zapuszkowanej" wiedzy. Z tego punktu widzenia nikt nie jest zaszufladkowany jako kapitalista czy komunista lub inny -ista. Sami podejmujemy decyzje na podstawie w³asnych, niezale¿nych obserwacji.

Formuj±c swój wyj±tkowy pogl±d na ¶wiat, prowokujemy innych do tego samego. Sztampowe pogl±dy s± nieciekawe, wiêc i oni próbuj± je samodzielnie zweryfikowaæ.

Niezale¿ne spojrzenie na ¶wiat pozwala postrzegaæ wielkie religie i filozofie ¶wiata spoza schematu w³asnej kultury. Podchodzimy do wszystkiego z punktu widzenia uniwersalizmu. Potrafimy dostrzec piêkno we wszystkich systemach religijnych i kulturowych. Dzieje siê tak dlatego, ¿e nie musimy broniæ swego punktu widzenia, nie zagra¿aj± nam opinie innych i z otwarto¶ci± pod±¿amy w³asn± ¿yciow± drog±.

Ce****e nas ostro¶æ widzenia; wiedza o ró¿nych systemach wierzeñ przydaje g³êbi naszym pogl±dom. Stajemy siê przeka¼nikiem umys³u wszech¶wiata. Pozwala nam to docieraæ do sedna zagadnienia, zamiast ¶lizgaæ siê po jego powierzchni. Na tym poziomie postrzegania jak gdyby wtapiamy siê w dan± sprawê czy sytuacjê i nasz pogl±d rodzi siê z do¶wiadczenia, a nie jest nam narzucony. Ró¿nica tkwi w kreatywno¶ci.

Brak równowagi w aspekcie kreatywno¶ci

Brak równowagi pi±tej czakry wyra¿a siê tym, ¿e zdolno¶ci niezale¿nego my¶lenia nie towarzyszy dyscyplina jej wyra¿ania. Osoba, u której pi±ta czakra nie jest zrównowa¿ona, zawsze neguje stwierdzenia innych ludzi, “bo ma do tego prawo". Gdy wszyscy mówi± “tak", ona mówi “nie". Nadal walczy o swe prawo do wolno¶ci. Upewnia siê w swoich racjach, mia¿d¿±c opozycjê, i wci±¿ na nowo szuka okazji do udowadniania tego, ¿e ma s³uszno¶æ. Staje siê nonkonformist±, poniewa¿ sprzeciwia siê innym, zamiast doj¶æ do tego stanowiska przez otwarte wyra¿anie siebie.

Tu¿ po otwarciu siê tego centrum energii mamy naturaln± sk³onno¶æ do buntowania siê przeciwko przekonaniom powszechnie panuj±cym w naszej kulturze. Problem rodzi siê wtedy, gdy nasze ego zbytnio siê przywi±zuje do przyjêtych przez nas pogl±dów alternatywnych. Nasze pogl±dy kostniej± i przybieramy postawê defensywn±. Utkwili¶my w punkcie, w którym maj±c w³asne zdanie, jednocze¶nie szukamy dla niego aprobaty u innych, a nawet o to walczymy. Potrzeba udowadniania prawdziwo¶ci swoich pogl±dów przyci±ga do nas ludzi g³osz±cych co¶ zupe³nie przeciwnego.

Problemy powstaj± wtedy, gdy na poziomie wy¿szych czakr pojawia siê nadmierne przywi±zanie. Kiedy przywi±zujemy siê do jakich¶ pogl±dów, czy to tradycyjnych, czy niekonwencjonalnych, nasz umys³ przestaje byæ wolny. W skrajnym przypadku grozi nam fanatyzm. W koñcu zaczynamy rozumieæ, ¿e walka o to, aby staæ siê wolnym, jest pozbawiona sensu. Czy warto domagaæ siê aprobaty tego, ¿e nie potrzebujemy niczyjej aprobaty? Czy trzeba walczyæ o pozwolenie na to, aby nie pytaæ o pozwolenie? To jaka¶ kosmiczna bzdura. W momencie gdy to pojmujemy, znika potrzeba nieustannego sprawdzania siê i mo¿emy dalej rozwijaæ zdolno¶æ wyra¿ania siebie. Po prostu komunikuj±c swoje prawo do niezale¿no¶ci, wysy³amy odmienn± energiê od tej, gdy usi³ujemy to prawo udowodniæ.

By³oby najlepiej, gdyby nasz bunt przeciwko ustalonym pogl±dom przekszta³ci³ siê w sta³e krytyczne podchodzenie zarówno do przekonañ innych, jak i w³asnych. Dziêki temu pozostaniemy otwarci na proces odkrywania. “Lupa odkrywcy" pozwala widzieæ wszelkie prawdy jako wzglêdne w obliczu tego, co na bie¿±co poznajemy. W efekcie jeste¶my nieustannie otwarci na zdobywanie wiedzy. Tego rodzaju twórcze spojrzenie na ¿ycie wykazuj± zw³aszcza dzieci. Na drodze prowadz±cej do doros³o¶ci tracimy tê otwarto¶æ. Aby odzyskaæ ten dar, nale¿y doprowadziæ do równowagi pi±tej czakry.

Innym objawem braku równowagi jest nieodpowiednia kreatywno¶æ, na przyk³ad oszukiwanie. Naci±ganie prawdy jest rodzajem twórczego wyra¿ania siebie, jednak nie prowadzi do niczego dobrego. O tym, czy naci±ganie prawdy ma warto¶æ pozytywn± czy negatywn±, decyduje kryj±ca siê za nim intencja. Pisarz czy gawêdziarz ubarwiaj± prawdê, aby wyraziæ jak±¶ my¶l. Oszust koloryzuje po to, aby odnie¶æ korzy¶æ. Potrzeby odrêbnego ja zak³ócaj± czysto twórcze wyra¿anie pi±tej czakry.

Bardziej rozpowszechnione jest takie niezrównowa¿enie pi±tej czakry, które uniemo¿liwia wyra¿enie siebie. Poczucie w³asnej niedoskona³o¶ci potrafi odebraæ zdolno¶æ do dzielenia siê z lud¼mi naszymi pogl±dami. Wydaje nam siê, ¿e s± one ma³o warto¶ciowe, wiêc milczymy zamiast braæ udzia³ w dyskusji. I nie jest to po prostu uprzejme przemilczanie, lecz autentyczna niezdolno¶æ do komunikowania swych opinii.

Powstrzymujemy siê od wypowiadania pogl±dów i opinii, obawiaj±c siê ich wp³ywu na innych. W rezultacie czujemy siê wyobcowani. Potrafimy niezale¿nie my¶leæ, ale nie zaakceptowali¶my jeszcze odpowiedzialno¶ci zwi±zanej z komunikowaniem swych przekonañ grupie. Dopiero gdy nauczymy siê to robiæ, doznamy prawdziwego wyzwolenia.

Kolejny przejaw braku harmonii w tym o¶rodku to nieradzenie sobie z sam± energi±. Przyk³adem ilustruj±cym ten stan jest trema na scenie. Znajduj±c siê w takiej sytuacji, integrujemy nasz umys³ z umys³em publiczno¶ci, ale energiê tê odbieramy jako przyt³aczaj±c±. Zbiorowisko ludzi na widowni ma bardzo realn± energiê zbiorow±, przy czym jest ona skierowana na nas. Równowaga zostaje zak³ócona, gdy do¶wiadczaj±c tej energii, skupiamy j± w sobie i usi³ujemy st³umiæ. A tego siê zrobiæ nie da, gdy¿, podobnie jak fala morska, energia ta jest ca³kowicie realna.

Gdy pi±ta czakra jest zharmonizowana, to przemawiaj±c do publiczno¶ci, czujemy energiê, ale zamiast j± kumulowaæ w sobie, p³yniemy po niej jak po fali i oddajemy j± zgromadzeniu. Ignorujemy indywidualn± reakcjê. Pierwszym odruchem jest d±¿enie trzech dolnych czakr do personalizacji ka¿dego do¶wiadczenia. W tej konkretnej sytuacji ci±g³a ocena w³asnych uczuæ nic nam nie da. Wejd¼my w energiê i przy³±czmy siê do umys³u zbiorowo¶ci, a wtedy oka¿e siê, ¿e nadzwyczaj g³adko idzie nam przedstawianie swojego punktu widzenia, i to takiego, o którego siê nawet nie podejrzewali¶my.

Utrzymanie harmonii na poziomie kreatywno¶ci
Je¶li o¶rodek pi±tej czakry jest zrównowa¿ony, przychodz± nam do g³owy oryginalne pomys³y dziêki temu, ¿e zawsze patrzymy na ¿ycie ¶wie¿ym spojrzeniem. Je¶li jeste¶ nim. Po³±czenie my¶lenia jednostkowego z umys³em zbiorowym sprawia, ¿e tryskamy twórczymi pomys³ami. Na skutek zharmonizowania pi±tej czakry przyjmujemy na siebie rolê budz±cego innych. Pomagamy ludziom przezwyciê¿yæ ospa³o¶æ umys³u. Nasze pogl±dy rozpalaj± umys³y innych, szokuj± ich i prowokuj± do krytycznego spojrzenia na w³asne pogl±dy.

Ka¿da kultura potrzebuje takich krytycznych g³osów. Chroni± one spo³eczeñstwo przed stagnacj±. Ludzie zadaj±cy pytania pe³ni± wa¿ne zadanie: pomagaj± kulturze ewoluowaæ. Taka jest droga ¿yciowa ludzi z przebudzon± czakr± gard³a – pobudzaj± rozwój.

S³u¿ymy innym jako katalizator w procesie przebudzenia innych. Ludzie postrzegaj± nas jako osoby wyzywaj±ce, ale pobudzamy ich ciekawo¶æ. Czasem g³osimy niepopularne opinie, lecz nie bronimy ich za wszelk± cenê, gdy ludzie ró¿nie reaguj±. Potrafimy my¶leæ i zawsze mo¿emy znale¼æ alternatywne wyj¶cie z ka¿dej sytuacji.

Pobudzanie pi±tej czakry

Pi±ta czakra jest przydania w opanowywaniu tremy. Musimy sobie uzmys³owiæ, ¿e trema i wystêp na scenie ¿ywi± siê t± sam± energi±. Ró¿nica polega jedynie na tym, jak na tê energiê reagujemy. Energia jest zawarta w sytuacji, wiêc nie próbujmy jej wyciszyæ. Zamiast tego zignorujmy nasze odrêbne ja i pozwólmy energii p³yn±æ przez nas.

Jako wyk³adowca dobrze znam to zjawisko. Stoj±c przed grup±, zawsze odczuwam bardzo siln± energiê. I co ciekawe, ludzie dostrzegaj± u mnie objawy ekscytacji i entuzjazmu, a nie zdenerwowania. Kiedy¶ by³em zdenerwowany przed wyk³adem i postanowi³em wyciszyæ energiê. Zastosowa³em jogiczne oddychanie oraz techniki medytacji i uda³o mi siê tê energiê uspokoiæ. Po czym wyg³osi³em najnudniejszy odczyt w swym ¿yciu. Nie odczuwa³em wprawdzie ¿adnej intensywnej energii, ale nie czuli jej równie¿ s³uchacze. Magia zniknê³a. Przyrzek³em sobie, ¿e ju¿ nigdy tak nie zrobiê. Ma³o tego, je¶li nawet przed wyk³adem nie jestem zdenerwowany ani wystraszony, udajê, ¿e jestem.

Je¶li mamy trudno¶ci z wypowiedzeniem swojej prawdy w odpowiednim czasie, to zaproponujmy grupie, w której siê znajdujemy, aby po kolei udzielaæ ka¿demu g³osu. Ludzie chêtnie respektuj± tê zasadê i wtedy ca³a uwaga skupia siê na mówcy. Gdy nam przypadnie g³os, powinni¶my siê wypowiedzieæ i przekazaæ innym swoj± prawdê.

Znanym zjawiskiem jest blokada kreatywno¶ci. Stykaj± siê z ni±, na przyk³ad, pisarze. Takie zablokowanie mo¿na zlikwidowaæ za pomoc± pi±tej czakry. Wyobra¼my sobie, ¿e pracujemy nad czym¶ i nagle natrafiamy na blokadê energii. Zdarza siê to przewa¿nie na skutek nazbyt osobistego przywi±zania do w³asnego dzie³a, pochodz±cego z dolnych czakr. Blokuje ono przep³yw energii kosmicznej. Oddychajmy wtedy do czakry gard³a i pozwólmy wenie twórczej p³yn±æ swobodnie. Nic nie zmieniajmy i nie poprawiajmy, zrobimy to pó¼niej. Teraz zlikwidujmy blokadê i rozwiñmy skrzyd³a.

Koleje losu nauczyciela duchowego Rama Dassa s± pouczaj±cym przyk³adem drogi cz³owieka do przebudzenia siê pi±tej czakry. Otó¿ zbuntowa³ siê on przeciwko establishmentowi i tradycyjnemu my¶leniu. Jako profesor Harvardu, wówczas jeszcze Richard Alpert, razem z Timothym Learym zacz±³ badaæ wp³yw LSD na ¶wiadomo¶æ. Porzuci³ pracê na uniwersytecie i uda³ siê na pielgrzymkê duchow± do Indii. Kiedy w koñcu odnalaz³ swego gum i pozna³ drogê swego ¿ycia, przyj±³ imiê Ram Dass. Latem 1984 roku na konferencji “Pomaganie innym" w Omega Institute okre¶li³ siê jako “megafon zbiorowej ¶wiadomo¶ci". Jest on w stanie g³osiæ to, co my¶li wielu z nas, poniewa¿ nieustannie weryfikuje w³asne przekonania i poznaje wielkie religie ¶wiata oraz ró¿ne duchowe drogi.


Tekst pochodzi o ksi±¿ki
DAVIDA POND-a
CZAKRY OD PODSTAW
(Chakras for Beginners / wyd. orygin. 1999)
Delete Edit Quote
 
Sponsor
Stay user
Avatar

Postw: 0000
Wsparcie: 165

Pe: _NEUTRAL_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 12:51
Re: Re: Czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post0000

wietlana Rodzina - Barbara Marciniak

wietlana Rodzina to III tom fascynujcej serii przekazw chanellingowych od Plejadian spisanych przez Barbar Marciniak. Dziel si oni swoj wiedz i mdroci z ludzkoci, aby pomc nam przygotowa si na moment Wielkiej Przemiany, 21 grudnia 2012 roku. Pozostae ksizki z tej serii to: Zwiastuni witu, Ziemia Zwiastunw witu oraz cieka Mocy - Mdro Plejadian dla wiata pogronego w chaosie.
 
Rocker
Stay user
Avatar

Postw: 264
Wsparcie: 264

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 12:53
Re: Czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16904
6)



Adjna-czakra czo³a zwana trzecim okiem, okiem m±dro¶ci, okiem wewnêtrznym lub czakra rozkazuj±c±
Kolor: B³êkit indygo, tak¿e kolor ¿ó³ty i fioletowy
Zmys³: Wszystkie zmys³y, tak¿e w formie spostrzegania ponadzmys³owego
Symbol: 96-p³atkowy lotos (dwa razy 48 p³atków)
Zasada podstawowa: Poznanie bytu
Przyporz±dkowanie cielesne: Twarz, oczy, nos, mó¿d¿ek, centralny system nerwowy
Przyporz±dkowany gruczo³: Przysadka mózgowa Przysadka mózgowa okre¶lana jest czasem jako gruczo³ mistrza, poniewa¿ kieruje dzia³aniem wszystkich innych gruczo³ów. Jak dyrygent kieruje harmonicznym wspó³graniem pomiêdzy pozosta³ymi gruczo³ami.
Przyporz±dkowanie astrologiczne:
Merkury: Poznanie intelektualne, racjonalne my¶lenie
Strzelec j Jowisz: My¶lenie ca³o¶ciowe, poznanie wewnêtrznych zale¿no¶ci
Wodniki Uran: My¶lenie z Boskiej inspiracji, wy¿szy wgl±d, nag³e poznanie
Ryby/Neptun: Wyobra¼nia, intuicja, dostêp do wewnêtrznej prawdy poprzez oddanie

Mo¿liwo¶ci oczyszczenia i pobudzenia szóstej czakry

Obcowanie z natur±
Kontemplacja ciemnoniebieskiego, usianego gwiazdami nocnego nieba stymuluje trzecie oko. To prze¿ycie natury otwiera ducha na nieskoñczone g³êbie przejawionego Stworzenia z jego nieskoñczenie ró¿norodnymi formami wyrazu. Pozwala przeczuæ subtelne si³y, struktury i prawa, reprezentowane przez cia³a niebieskie i kosmiczny taniec w przestrzeniach Wszech¶wiata a tak¿e dzia³aj±ce na Ziemi pod powierzchni± zewnêtrznych form naszego ¿ycia.

Terapia d¼wiêkiem

Forma muzyczna: Wszystkie d¼wiêki, które uspokajaj± twojego ducha, otwieraj± go i wywo³uj± obrazy lub odczucia kosmicznych przestrzeni, s³u¿± o¿ywieniu i harmonizacji czakry szóstej. Najprawdopodobniej znajdziesz odpowiednie utwory w¶ród muzyki New Agê, ale te¿ klasyczna muzyka wschodnia i zachodnia, np. Bach, mo¿e dzia³aæ w ten sam sposób.

Samog³oska: Czakrê czo³a aktywizuje samog³oska “i" intonowana na tonie A gamy. “I" inicjuje ruch zwrócony ku górze. Reprezentuje si³ê inspiracji, która wiedzie ciê ku ci±gle nowemu poznaniu.

Mantra: KSHAM

Terapia kolorem

Prze¼roczysty b³êkit indygo dzia³a otwieraj±ce i rozja¶niaj±ce na czakrê szóst±. Obdarowuje ducha wewnêtrznym spokojem, jasno¶ci± i g³êbi±. Ponadto wzmacnia i leczy zmys³y oraz otwiera je na subtelne poziomy postrzegania.

Terapia kamieniami szlachetnymi

Lapis lazuti: W ciemnoniebieskiej barwie lapis lazuli rozsiane s± cz±stki z³oci¶cie barwionego pirytu, podobnie jak gwiazdy na nocnym niebie. Lapis lazuli umo¿liwia duszy prze¿ycie poczucia bezpieczeñstwa w Kosmosie i otwiera j± na nieskoñczono¶æ ¿ycia we Wszech¶wiecie. Kieruje on dusze ku wnêtrzu, wzmacnia jej si³ê i pomaga przy rozpoznaniu wy¿szych prawid³owo¶ci. Poprzez wspieranie intuicji i wgl±du wewnêtrznego pozwala rozpoznaæ ukryty sens jak równie¿ aktywne pod powierzchni± rzeczy si³y, umo¿liwiaj±ce takie postrzeganie. Ponadto daje g³êbok± rado¶æ wywo³an± cudem ¿ycia i cudem Wszech¶wiata.

Szafir o barwie b³êkitu indygo: Jasny, prze¼roczysty szafir otwiera ducha na kosmiczn± wiedzê i wieczne prawdy. Jego wibracje powoduj± oczyszczenie, przemianê i odnowienie duszy i umys³u. Stanowi on pomost pomiêdzy skoñczonym i nieskoñczonym, nape³niaj±c ¶wiadomo¶æ strumieniem Boskiej mi³o¶ci i poznania. Daje równie¿ poszukuj±cej duszy jasno¶æ na drodze duchowej.

Sodalit: Ciemno-niebieski sodalit rozja¶nia rozum i uzdolni± go do g³êbokiego my¶lenia. Jego spokojne promieniowanie daje opanowanie i wzmacnia nerwy. Sodalit pomaga w rozwi±zywaniu starych wzorców my¶lenia. Daje ufno¶æ i silê obrony w³asnego punktu widzenia oraz realizacji w³asnych idei i poznañ w ¿yciu codziennym.

Terapia zapachowa

Miêta: Od¶wie¿aj±cy zapach rozpuszcza blokady w obszarze trzeciego oka i pomaga w likwidowaniu starych, zawê¿aj±cych struktur my¶lowych. Udziela naszemu duchowi jasno¶ci, ¿ywotno¶ci i pobudza koncentracjê.

Ja¶min: Poprzez delikatny, kwiatowy zapach ja¶minu nasz umys³ otwiera siê na obrazy i wizje, nios±ce w sobie g³êbokie prawdy. Jego wibracje wysubtelniaj± postrzeganie i wi±¿± energiê trzeciego oka z energiami czakry serca.

Formy yogi, dzia³aj±ce g³ównie przez szóst± czakrê

Jnana-yoga: Jest drog± poznania bazuj±cego na rozwoju rozró¿niania miêdzy rzeczywistym a nierzeczywistym, wiecznym a przemijaj±cym. Jnana-yogin widzi, ¿e jest tylko jedna, niezmienna, nieprzemijaj±ca, wieczna rzeczywisto¶æ: Bóg. W swojej medytacji zwraca on siê przy pomocy swojej si³y rozró¿niania ku pozbawionemu jakichkolwiek w³a¶ciwo¶ci Absolutowi, nieprzejawionemu aspektowi Boga tak, a¿ jego duch stapia siê z Nim.

Yantra-joga: Jantry to figuratywne wyobra¿enia zbudowane z form geometrycznych, symbolizuj±cych Boski byt, jak równie¿ Boskie si³y i aspekty. S³u¿± jako ¶rodek pomocniczy wizualizacji. Medytuj±cy zag³êbia siê w przedstawione aspekty Najwy¿szego i urzeczywistnia je w swoim wewnêtrznym widzeniu.

Tekst pochodzi z:
S.SHARAMON, B.BAGIÑSKI
KSIÊGA CZAKR
(Das Chakra-Handbuch / wyd. orygin. 1988)
Edytowa: 21/01/2011 12:53
Delete Edit Quote
 
Rocker
Stay user
Avatar

Postw: 264
Wsparcie: 264

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 12:56
Re: Czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16905
6



D±¿enie do transcendencji:
Czakra szósta
Kolor:
B³êkit indygo
Kamienie: Fluoryt, turmalin indygolit
Po³o¿enie: ¦rodek czo³a powy¿ej nasady nosa
Pragnienie odnalezienia magii i prawdziwego znaczenia ¿ycia, pchaj±ce nas do poznania rzeczywisto¶ci transcendentnej kryj±cej siê za codziennym postrzeganiem ¿ycia, zwiastuje przebudzenie szóstej czakry. Narzêdziem transcendencji jest wyobra¼nia. Pod±¿anie jej wy¿szym torem przynosi cudown± inspiracjê, natomiast dolnym – prowadzi do eskapizmu. Oba tory wiod± od codziennej rzeczywisto¶ci, wychodz± poza ni± i stapiaj± nas z wy¿sz± rzeczywisto¶ci±.

Jest to ¶wiat wyobra¿eñ przekraczaj±cych my¶li. Pi±ta czakra wyra¿a siê w kategoriach mentalnych, szóstej za¶ do¶wiadczamy poprzez odczucie i wyobra¿enie wy¿szej si³y ¿yciowej, której jeste¶my czê¶ci±. D±¿enie do transcendencji mo¿e siê przejawiaæ w ró¿ny sposób. Na najwy¿szym poziomie mo¿na uzyskaæ inspiracjê, ³±cz±c siê z bosko¶ci± poprzez ró¿ne formy praktyki duchowej. Nie zawsze mo¿emy udaæ siê do a¶ramy czy inspiruj±cego miejsca po¶ród przyrody. Mo¿emy jednak ten rodzaj postrzegania zastosowaæ nawet wobec najbardziej przyziemnych do¶wiadczeñ i dostrzegaæ bosko¶æ we wszystkich rzeczach. Z tej inspiracji mo¿emy te¿ czerpaæ przez twórcze dzia³anie – wyra¿anie siê poprzez sztukê jako jej patron albo twórca. Mo¿emy jej równie¿ do¶wiadczyæ przez magiczn± wiê¼ z przyrod±.

Okazuje siê, ¿e wielu ludzi mo¿e osi±gn±æ stan transcendencji przez ogl±danie telewizji. To naprawdê dzia³a. Wpatrywanie siê w telewizor nie nale¿y do dzia³añ twórczych, jednak pomaga ludziom uciec od codziennej rzeczywisto¶ci. Tkwi w tym jednak pewne niebezpieczeñstwo. Mo¿na utraciæ zdolno¶æ do tworzenia przestrzeni transcendentnej w sobie. Ludzie ci po¶wiêcaj± tê zdolno¶æ po to, aby zatraciæ siê w rozrywce. Eskapizm w ¶wiat fantazji jest do¶æ powszechny. Problem powstaje tylko wtedy, gdy jest nadmierny. Najni¿sze poziomy transcendencji to ucieczka w alkohol i narkotyki, oszustwo i podstêp, a tak¿e ¿ycie w ¶wiecie iluzji.

Inspiruj±ca iluzjê szósta czakra prowadzi do sfery istniej±cej poza rzeczywisto¶ci± ograniczon± poznaniem zmys³owym. Utrzymanie harmonii w o¶rodku szóstej czakry wymaga dojrza³o¶ci duchowej oraz dyscypliny twórczej. Tajemniczy, magiczny ¶wiat przyci±ga tyle samo szaleñców, co mistyków. Od nas i naszej dyscypliny zale¿y, czy wyobra¼nia zaprowadzi nas do wiary czy lêku, inspiracji czy u³udy.

Skupmy siê na szóstej czakrze, aby wyrobiæ w sobie dyscyplinê woli duchowej. Zwyk³a wola naszego ego rezyduje w o¶rodku trzeciej czakry i dlatego ma charakter osobisty. Gdy jeste¶my zmêczeni, a do koñca pracy zosta³y jeszcze dwie godziny, ta w³a¶nie wola pochodz±ca z trzeciej czakry zmusza nas do kontynuowania pracy. Posiadamy te¿ wolê duchow±. Podczas gdy zwyk³a wola kieruje dzia³aniami cia³a i umys³u, duchowa zajmuje siê dzia³aniami duchowymi. Fizyczna wola jest niezbêdna, aby zmusiæ do wysi³ku cia³o; duchowa zmusza do wysi³ku duchowego.

Najpierw trzeba poznaæ naturalne tendencje w³asnej wyobra¼ni niepoddanej dyscyplinie. Na jaki temat zwykle fantazjujemy? Czym spontanicznie wype³niona jest nasza wyobra¼nia? Czy dominuj± w niej elementy seksu? Marzenia na jawie? Chêæ zemsty? Wspomnienia? Czy mamy sk³onno¶ci do zbyt swobodnego puszczania wodzy fantazji? Czy te¿ nasz racjonalny umys³ nie daje wyobra¼ni dostatecznej szansy na wyra¿enie samego siebie?

Do analizowania naturalnych sk³onno¶ci potrzebne jest spojrzenie z pozycji “¶wiadka". Trzeba zebraæ wszystkie swoje cechy, dokonaæ syntezy i stworzyæ z nich jeden spójny rodzaj ¶wiadomo¶ci. Celem jest rozwiniêcie w sobie obserwatora w³asnego ¿ycia i dzia³ania. “Byæ w ¶wiecie, lecz nie z tego ¶wiata" – oto cel.

Umiejscowienie w sobie “¶wiadka" jest pierwszym krokiem do rozwoju woli duchowej. Obserwujmy, co siê dzieje z naszym polem energii, gdy uruchamiamy wyobra¼niê. Czy energia wzmacnia siê, czy te¿ przeciwnie – maleje? Wewnêtrzny ¶wiadek mo¿e stwierdziæ, obserwuj±c nasze pole energetyczne, czy wyobra¼nia pod±¿a we w³a¶ciwym kierunku.

Z kolei nastêpuje aktywne wyra¿anie woli duchowej, które ka¿e nam wycofaæ siê z tego, co odbiera nam energiê, a skierowaæ ku temu, co j± wzmacnia. Co nas inspiruje? Nauczmy siê kierowaæ uwagê w tê stronê. Przebudzenie siê ¶wiadomo¶ci energii wymaga ufno¶ci, ¿e pod±¿anie w kierunku tego, co wzmacnia nasz± energiê, jest w³a¶ciw± drog±.

Wyobra¼nia kierowana, czyli twórcza wizualizacja, u³atwia wydostanie siê poza nasze ego. Nale¿y przy tym uwa¿aæ na w±tpliwo¶ci p³yn±ce z umys³u, My¶li w rodzaju: “To nie jest prawda, to zrodzi³o siê w mojej wyobra¼ni" wytwarza umys³, który stoi na stra¿y i ¶ci±ga nasz± ¶wiadomo¶æ z powrotem na ziemiê. Musimy uciszyæ w sobie ten g³os za pomoc± duchowej woli. Pozwoli nam ona odwróciæ uwagê od w±tpi±cego umys³u i skierowaæ j± na ciche, spokojne centrum energii, w którym rodzi siê inspiracja.

W miarê kontynuowania pracy z t± energi± nasza intuicja siê wyostrza, a ¶ci¶lej – wyostrza siê nasze zaufanie do w³asnej intuicji. Intuicja funkcjonuje stale, tylko nie zawsze jej s³uchamy. Opiera siê ona na do¶wiadczaniu wiedzy wykraczaj±cej poza logiczne my¶lenie. Pierwsze przejawy intuicji odczuwamy jako sygna³y alarmowe w przypadku, gdy co¶ nam zagra¿a. Wyczuwamy wtedy, ¿e co¶ jest nie w porz±dku. Je¿eli zignorujemy alarm pomimo ostrze¿eñ naszej intuicji i pod±¿amy dalej w tym samym kierunku, to wkrótce bêdziemy musieli jej pos³uchaæ. Gdy wy³oni siê problem, przypomnimy sobie, ¿e jaki¶ g³os ostrzega³ nas du¿o wcze¶niej.

Intuicja ostrzegawcza rozwija siê zwykle jako reakcja na potencjalne zagro¿enie. Mo¿na tak¿e rozwin±æ w sobie intuicjê zapobiegawcz±. W tym celu trzeba j± skierowaæ na jak±¶ ideê lub sprawê i ufaæ, ¿e geniusz twórczy umys³u zbiorowego pomo¿e nam ujrzeæ je w nowym ¶wietle. Intuicja zapobiegawcza pozwala aktywnie oceniæ do¶wiadczenie, bez czekania na sygna³ ostrzegawczy. Taka intuicja, stosowana w pracy, w zwi±zkach miêdzyludzkich i twórczo¶ci, przynosi wiele korzy¶ci. Pozytywnym przejawem intuicji jest poczucie duchowej obecno¶ci w danej sytuacji, a my wiemy, ¿e ma to szczególne znaczenie.

Otwarcie szóstej czakry pozwala nam posi±¶æ wiedzê, czy nasza aktualna droga ¿yciowa jest zgodna z nasz± prawdziw± drog±. Je¶li tak jest, odczuwamy “sprê¿yste" przyci±ganie subtelnych pr±dów magnetycznych naszej prawdziwej drogi. Uczymy siê doskonale widzieæ i interpretowaæ znaki otrzymywane od wy¿szej si³y ¿yciowej. Gdy marny dokonaæ wyboru drogi, kierujemy siê odczuwaniem pr±dów ³±cz±cych nas z drog±. Gdy je czujemy, jeste¶my na w³a¶ciwej drodze.

Bez nadzoru duchowej woli wyobra¼nia stwarza przypadkowe do¶wiadczenia i lêku, i ufno¶ci. Niektórych hamuj± lêki, które tamuj± dalszy rozwój. Uczucia lêku dominuj± w ¶wiadomo¶ci ludzi, st±d wokó³ jest wiele do prze¿ycia. Musimy umieæ rozwiewaæ lêki, u¿ywaj±c duchowej woli, aby omijaæ ich energiê, a kierowaæ siê ku ¶wiat³u wiary.

£atwo to wszystko opisaæ, lecz trudniej opanowaæ. Nasza kultura w niewielkim stopniu przygotowuje do pos³ugiwania siê duchow± wol±. W zasadzie nawet promuje ona lêk. Niektóre religie g³osz±, ¿e ¿ycie na ziemi jest pozbawione bo¿ej ³aski, a ¿ycie po ¶mierci bêdzie du¿o lepsze, pod warunkiem, ¿e przestrzega siê religii. Inaczej mo¿na skoñczyæ w piekle. Nauczanie takich dogmatów odgrywa oczywi¶cie rolê lêkotwórcz±.

Nawet je¶li nie wierzymy w doktryny religijne, to musimy liczyæ siê z ich obecno¶ci± w zbiorowych sferach rzeczywisto¶ci. Wszystkie wy¿sze czakry s± zwi±zane ze zbiorow± ¶wiadomo¶ci±, tote¿ zrozumienie, jak oddzia³uj± te przekonania zbiorowo¶ci, jest tym samym, co poznanie pr±dów na wodach, po których zamierzamy p³ywaæ. Znaj±c charakter tych przekonañ, jeste¶my przygotowani na zasadzki czyhaj±ce na tym poziomie ¶wiadomo¶ci. Musimy przebrn±æ przez gêst± energiê lêku, aby siê dostaæ do wy¿szych wibracji wiary.

Inn± cech± charakterystyczn± tego poziomu ¶wiadomo¶ci jest uzmys³owienie sobie istnienia rzeczywisto¶ci wy¿szej, z której mo¿emy czerpaæ energiê. Tao, czyli “droga" mistycyzmu wschodniego, przedstawiona w postaci rzeki ¿ycia, w której wszyscy jeste¶my zanurzeni, staje siê namacalnym faktem. (O tao bêdzie nieco szerzej w nastêpnym podrozdziale). Wiara w wy¿sz± rzeczywisto¶æ powoduje zmianê systemu wiary zwi±zanego z ni¿szymi czakrami w “do¶wiadczenie" jej na poziomie szóstej czakry. Jeste¶my w stanie postrzegaæ dzia³anie bosko¶ci i siê z ni± zjednoczyæ.

Przez pryzmat transcendencji

Kiedy wznosimy siê na poziom ¶wiadomo¶ci szóstej czakry, czyli trzeciego oka, rodzi siê w nas zdolno¶æ do przekraczania biegunowo¶ci w my¶leniu. Przed otwarciem siê tego centrum energii norm± jest ¶wiadomo¶æ biegunowa. Co¶ jest dobre albo z³e, prawdziwe lub nieprawdziwe. Je¶li istniej± ró¿nice zdañ, to jeden ma racjê, a drugi nie ma. Z szóstego o¶rodka ¶wiadomo¶ci wznosimy siê ponad tê biegunowo¶æ i postrzegamy ¿ycie przez powiêkszone szk³o, które obejmuje wszystkie pogl±dy. Jest to stan ¶wiadomo¶ci , jednocz±cej", w której wszystko jawi siê jako wielorakie manifestacje Jedynego Wielkiego Ducha. Postrzeganiu takiemu towarzyszy uczucie b³ogostanu. Nic nas nie porusza ani nie zaskakuje, gdy¿ nasze spojrzenie na ¿ycie przekracza wszelkie biegunowo¶ci.

Patrzenie z poziomu szóstej czakry pozwala nam wyczuwaæ istnienie rzeczywisto¶ci wykraczaj±cej poza nasz± indywidualn± wolê. Odczuwamy pr±dy wy¿szej si³y ¿yciowej. Wiêkszo¶æ duchowych systemów zachêca do rozwijania w sobie widzenia na poziomie szóstej czakry. Mistyka chrze¶cijañska nazywa je “¶wiadkiem". J. Krishnamurti mówi³ o “oddzielonym obserwatorze", a buddy¶ci okre¶laj± to punktem “uwa¿no¶ci". Wybieramy taki punkt w ¶wiadomo¶ci, który obserwuje sam siebie. Nawet podczas dzia³ania jeste¶my jednocze¶nie zaanga¿owani w nie i ¶wiadomi tego zaanga¿owania. ,

Takie spojrzenie na ¿ycie opisane jest dok³adnie jako droga tao w Tao Te Czing mistrza Lao-Cy. Przedstawiona jest ona jako nurt p³yn±cej wy¿szej si³y ¿ycia, której jeste¶my czê¶ci±. Gdy zaczynamy odczuwaæ powi±zanie miêdzy nasz± indywidualn± si³± ¿yciow± a kosmiczn± si³± ¿yciow±, nasza wiara siê umacnia. Tao jest niewidoczne, ale absolutnie rozpoznawalne, je¶li siê do niego dostroimy. W miarê coraz lepszego dopasowania siê do tao, nasze ¿ycie zaczyna p³yn±æ g³adko i bez wysi³ku, jakby nas unosi³ jaki¶ niewidzialny pr±d.

Gdy idziemy drog± tao, pojmujemy, czym jest dzia³anie bez wysi³ku. Wyra¿a to powiedzenie: “Nic nie robi±c, nie zostawiaæ nic nie zrobionym". Nie ma ono ¿adnego sensu dla naszego indywidualnego umys³u, lecz ¶wiadomo¶æ szóstej czakry umo¿liwia nam wnikniêcie w wykonywane dzia³anie, zamiast w jego wykonywanie. Potrafimy siê sprz±c z wykonywanym przez nas zadaniem, bez narzucania sytuacji naszej jednostkowej woli. Na tym subtelnym rozró¿nieniu polega “dzia³anie bez wysi³ku".

Postrzeganie z poziomu szóstej czakry przenosi nas na p³aszczyznê astraln±. Je¶li mamy tam spêdzaæ czas, to powinni¶my umieæ siê poruszaæ na tej p³aszczy¼nie ¶wiadomo¶ci zbiorowej. Gdyby¶my ¿yli w z³otym okresie historii ludzko¶ci, kontakt z p³aszczyzn± astraln± by³by wspania³y. ¯yjemy jednak w trudnych czasach i dlatego sfera astralna jest wype³niona nie tylko inspiruj±c± energi±, ale tak¿e lêkiem, perwersj±, win± czy wstydem. Trzeba umieæ je odró¿niæ. W tym celu musimy rozwin±æ w sobie wolê duchow± i nauczyæ siê, jak ukierunkowaæ wyobra¼niê.

Nie jest ³atwo samemu to przeprowadziæ. Spo³eczno¶ci duchowe i religijne mog± udzieliæ wsparcia i pozwalaj± stworzyæ solidne podstawy do zachowania czujno¶ci w rejonach, w które pozwalamy siê zapuszczaæ naszej wyobra¼ni. Wiele jednostek potrafi indywidualnie, poza systemem religijnym, praktykowaæ zjednoczenie siê z wol± duchow±. Praktyka ta mo¿e g³ównie sprowadzaæ siê do jakiej¶ formy medytacji lub modlitwy. Praktykowanie kultu rozwija inspiracjê na poziomie postrzegania szóstej czakry. Podobnie dzia³a czytanie uduchowionej literatury i s³uchanie natchnionych mówców.

Dla tych, którzy odnale¼li twórczy wymiar szóstej czakry, zanurzanie siê w procesie twórczym staje siê form± kultu i tak¿e pomaga zestroiæ siê z inspiracj±. Dla mi³o¶ników przyrody takie zespolenie ma miejsce po¶ród natury i te¿ staje siê form± kultu.

Brak równowagi w aspekcie transcendencji
Zazwyczaj od³±czenie siê wyobra¼ni od ziemskiej rzeczywisto¶ci spowoduje zaburzenia równowagi tej czakry. Skutki takiego zaburzenia to zagubienie siê w rejonach “nie-rzeczywisto¶ci" sfery astralnej, w której tkwi± lêki, eskapizm, iluzje i wszelkie inne produkty “oszala³ej wyobra¼ni". Wyobra¼nia funkcjonuje, ale os³abia nasze si³y.

Najczê¶ciej spotykanym objawem niezrównowa¿onego u¿ycia czakry szóstej jest dopuszczanie do tego, by ogarn±³ nas lêk. Omijanie obszarów lêkowych wymaga du¿ych umiejêtno¶ci, one bowiem dominuj±. Lêk powinien byæ systemem alarmowym, a nie stanem umys³u. Gdy przechodz±c przez ulicê, przestraszymy siê na d¼wiêk klaksonu auta i instynktownie siê cofniemy, lêk spe³ni swoj± rolê. Je¶li lêk towarzyszy nam bez przerwy, jeste¶my nim ow³adniêci. Wówczas lêk wp³ywa na wszystkie nasze wybory.

Dopóki nie rozwiniemy w sobie “¶wiadka", jeste¶my pozbawieni zdolno¶ci do oceniania jako¶ci naszych do¶wiadczeñ w sferze wyobra¼ni. Aby móc u¿ywaæ woli duchowej, musimy rozwin±æ w sobie umiejêtno¶æ kontrolowania, jak oddzia³uje wyobra¼nia na nasze pole energetyczne. Je¶li jeszcze tego nie potrafimy, to nie bêdziemy wiedzieli, jak pokierowaæ wol±. Gdy brak harmonii jest wywo³any przez lêk, przede wszystkim musimy przywróciæ stan równowagi,

Kiedy jeste¶my tak bardzo pogr±¿eni w lêku, ¿e nie zdajemy sobie sprawy z odchylenia od równowagi, sytuacja staje siê powa¿na. Wszystko, w odczuwamy, wydaje nam siê realne. Je¶li u¶wiadamiamy sobie, ¿e równowaga jest zak³ócona, mo¿emy skierowaæ uwagê na to miejsce w sobie, gdzie tkwi owa ¶wiadomo¶æ. No i ju¿ nie jeste¶my pogr±¿eni w lêku! Je¶li natomiast mamy w sobie “¶wiadka", pozbycie siê lêku przychodzi nam w sposób naturalny. Odczytujemy ze swego pola energetycznego, czy znajdujemy siê w stanie inspiracji czy iluzji, wiary czy lêku, kreatywno¶ci czy eskapizmu.

Kluczem jest ocena jako¶ci w³asnej energii w danej chwili. Czy czujemy siê zainspirowani i przepe³nieni subteln± energi±? Czy te¿ czujemy siê sparali¿owani lêkiem? Czy nasze pole energetyczne jest otwarte czy skurczone? Sami mo¿emy oceniæ sw± równowagê, analizuj±c w³asn± energiê.

S± ludzie, którzy w sferze wyobra¼ni spotykaj± jestestwa uciele¶niaj±ce ich w³asne lêki. Co¶ w rodzaju nocnych koszmarów m³odo¶ci. Jestestwa te posiadaj± realny kszta³t, nie wystarczy wiêc po prostu zaprzeczyæ ich istnieniu jako wytworom naszej wyobra¼ni. Gdy podczas wypraw w ¶wiat wyobra¼ni natrafimy na takie jestestwa, najlepiej od razu stawiæ im czo³o i je wyeliminowaæ. Niech wiedz±, ¿e nie damy siê zwodziæ. Zawsze ustêpuj± przed si³±. Tu znów przydaje siê wola duchowa. Instynkt popycha nas do ucieczki od czego¶, czego siê boimy, ale wola duchowa musi przezwyciê¿yæ impuls i kieruj±c siê wiar±, dodaæ nam si³y do stawienia czo³a lêkowi, wyeliminowania go i pod±¿enia dalej w wy¿sze rejony.

Zak³ócenie równowagi szóstej czakry powoduje zaburzenie percepcji. G³ówn± przyczyn± mo¿e byæ uzale¿nienie od narkotyków i alkoholu. Daje ono prze¿ycia pseudowizji “trzeciego oka". Jest to odmienne postrzeganie rzeczywisto¶ci, zniekszta³caj±ce j±. Mo¿liwe jest do¶wiadczenie zniekszta³conego obrazu rzeczywisto¶ci bez ¿adnych stymulatorów. Zdarza siê to przewa¿nie wtedy, gdy nie dokona³a siê pe³na integracja wszystkich poprzednich czakr. Wówczas, podobnie jak zdezorientowanej Alicji po drugiej stronie lustra, nieharmonijny o¶rodek szóstej czakry przeka¿e nam zagmatwane wizje zamiast inspiracji.

Zak³ócenie to mo¿e sprawiæ, ¿e przejdziemy przez wszystkie stadia – od przekonania, ¿e nasze ja jest szczególne i wyrasta ponad wszystkie inne, po przywi±zanie siê do jakiego¶ specjalnego krzy¿a, który musimy nosiæ, a nikt inny go nie zna. W obu przypadkach czynnik osobisty wci±¿ ingeruje w czyste do¶wiadczenie rozpoznania bosko¶ci we wszystkim, co siê sk³ada na ¿ycie.

Czy jest co¶, co nie jest czê¶ci± wiêkszej ca³o¶ci? Ka¿da wy³±czno¶æ odcina drogê do tej ca³o¶ci. Dlatego przywi±zanie do jakiejkolwiek religii lub doktryny jako do jedynej prawdy raczej ogranicza nasze widzenie, ni¿ je poszerza. Aby osi±gn±æ wyra¼ne, transcendentne widzenie, trzeba dostrzec i rozpoznaæ nawet swoje osobiste przes±dy i uprzedzenia, a nastêpnie wyj¶æ poza nie. Przewra¿liwienie na punkcie miejsca, jakie inni zajmuj± na drodze rozwoju duchowego i porównywanie go do tego, w jakim my jeste¶my, mo¿e tak¿e ¶wiadczyæ o braku równowagi. Na przyk³ad my¶limy: ,Ja uprawiam jogê, a ona nie – zapewne jestem bardziej rozwiniêty duchowo". A przecie¿ rozwój duchowy to nie wy¶cigi.

Brak równowagi szóstej czakry manifestuje siê równie¿ poprzez poczucie winy. Zazwyczaj wynika ono z filozoficzno-religijnego przekonania zwi±zanego z pi±t± czakr± i dualistycznym my¶leniem. Rozdzielamy w³asn± ja¼ñ od boskiej, co umniejsza w naszych oczach nasz± w³asn± warto¶æ. I znowu daje o sobie znaæ osobiste, odrêbne ja i kieruje nasze my¶li ku nam samym, ku naszemu ma³owarto¶ciowemu ja.

Oddzielenie od bosko¶ci jest ¼ród³em wszelkiego cierpienia. Cierpienie powinno byæ ostrze¿eniem, ¿e pod±¿amy w niedobrym kierunku. Pos³uchajmy tego ostrze¿enia i zastosujmy lekarstwo na wszelkie cierpienie – po³±czmy siê z bosko¶ci±. Znajd¼my j± na swój w³asny sposób, ale zróbmy to.

Innym ewidentnym objawem dysharmonii na tym poziomie s± “odloty ¶wiadomo¶ci". £±czymy siê z nieskoñczonym, ale w nieodpowiednim czasie i w niew³a¶ciwy sposób. W tym przypadku potrafimy przyj±æ punkt widzenia ¶wiadka, który obserwuje nasz kontakt ze ¶wiatem, ale z powodu braku harmonii nie mo¿emy nawi±zaæ kontaktu z normaln± rzeczywisto¶ci± w sposób ¶wiadomy. Za przyk³ad mog± pos³u¿yæ ludzie stosuj±cy narkotyki. Gdy znajduj± siê pod wp³ywem narkotyku, mog± siê zdystansowaæ i obserwowaæ ¿ycie, ale inni nie maj± do nich dostêpu i trudno im nawi±zaæ normalny kontakt.

Nie tylko narkotyki wywo³uj± tak± dysharmoniê. Obsesyjne fantazje seksualne tak¿e wypaczaj± percepcjê, co obrazuje, jak dysharmonia ni¿szej czakry wp³ywa na czakry wy¿sze. Choæ fantazjowanie jest ¶ci¶le powi±zane z szóst± czakr±, to seksualna tre¶æ bierze siê z niezrównowa¿onej drugiej czakry. Innym przyk³adem braku równowagi szóstej czakry jest niemo¿no¶æ oddzielenia rzeczywisto¶ci wyobra¿onej od realnej. Dzieje siê tak w przypadku kogo¶, kto przypisuje innym wyobra¿one przez siebie cechy, lub nawet kocha za co¶, co nie istnieje.

Nadmierna wra¿liwo¶æ na wszelkie bod¼ce ¿ycia ziemskiego mo¿e wyst±piæ wtedy, gdy czakry fizyczne nie s± zrównowa¿one, a d±¿ymy do otwarcia trzeciego oka. Pojawiaj± siê ró¿ne dolegliwo¶ci zwi±zane ze ¶rodowiskiem, w którym ¿yjemy. Odczuwamy dzia³anie pola elektromagnetycznego transformatorów pr±du, pestycydów czy ¶rodków chemicznych zawartych w produktach spo¿ywczych, niektórych materia³ów budowlanych, spalin czy ha³asu, charakterystycznego dla wspó³czesnego miasta. Nie oznacza to, ¿e u ka¿dego, kto cierpi na choroby od¶rodowiskowe, wystêpuje brak harmonii dolnych czakr. Tak oczywi¶cie nie jest, ale warto siê nad tym zastanowiæ. Powinni¶my zwracaæ uwagê na ludzi reaguj±cych chorob± na nieprzyjazne cz³owiekowi ¶rodowisko. Sygnalizuj± oni coraz wiêkszy stopieñ zatrucia tego ¶rodowiska. Wielu z nich próbuje sobie wypracowaæ taki styl ¿ycia, który zapewni im oczyszczone pole wibracji.

Utrzymanie harmonii na poziomie transcendencji

W tym stanie ¶wiadomo¶ci do¶wiadczamy b³ogo¶ci, dostrzegaj±c bo¿± doskona³o¶æ we wszystkich rzeczach. Jeste¶my pojedyncz± komórk± w ca³ej wielkiej ¶wiadomo¶ci Matki Ziemi. Mamy kontakt z tao. Dziêki temu odczuwamy jego pr±d i z ³atwo¶ci± siê do niego dostosowujemy. Pozostawanie w harmonii z postrzeganiem pe³nym inspiracji czyni nasze ¿ycie beztroskim i radosnym. Innym mo¿emy siê wydawaæ obdarzeni zdolno¶ciami ponadzmys³owymi, ale my wiemy, na czym to polega. Po prostu obserwujemy pr±dy wszechobejmuj±cej si³y ¿yciowej i dostosowujemy siê do zmian, jakie ona niesie. To daje nam prorocze spojrzenie, gdy¿ dostrzegaj±c subtelne poziomy energii, wyczuwamy w niej zmiany, jeszcze zanim one zamanifestuj± siê realnie.

Choæ wymaga³o to cierpliwo¶ci i wytê¿onej pracy, osi±gnêli¶my trwa³e porozumienie ze swym ¶wiadkiem. Mo¿emy teraz obiektywnie obserwowaæ w³asne wspó³dzia³anie z innymi. Mo¿liwo¶æ jednoczesnego zachowania dystansu i uczestnictwa daje nam m±dro¶æ i wiedzê o znaczeniu ¿ycia.

Równowaga szóstej czakry pozwala odczuwaæ rzeczywisto¶æ w szerszym wymiarze, a gdy siê do niej dostroimy, rozkwita nasza intuicja. £atwo przystosowujemy siê do sytuacji pozostaj±cych poza nasz± kontrol±. Wiedza o tym, jak du¿a czê¶æ ¿ycia pozostaje poza nasz± kontrol±, wskazuje na istnienie pozajednostkowej si³y ¿yciowej. Wierzymy, ¿e dostrojenie siê do tej kosmicznej si³y ¿yciowej le¿y w naszym najlepiej pojêtym interesie.

Nasza wiara umacnia siê, gdy postrzegamy korzy¶ci pod±¿ania drog± wiod±c± poza nasze ja, wszystko bowiem, czego ono dotychczas pragnê³o, jawi nam siê jako ³atwo dostêpne. Zaspokajamy swe potrzeby bez ¿adnego wysi³ku, co pozwala swobodnie d±¿yæ do utrwalenia przekonania o istnieniu wy¿szej si³y ¿yciowej. Warto dodaæ, ¿e nasza wiara jest oparta na do¶wiadczeniu. Zyskali¶my niezwyk³± umiejêtno¶æ bycia we w³a¶ciwym miejscu o w³a¶ciwym czasie, niekoniecznie uprzednio to planuj±c. Gdy ws³u****emy siê w cichy, spokojny g³os wewnêtrzny, intuicja pozwala nam widzieæ znaki wskazuj±ce, którêdy mamy i¶æ.

Mo¿na do¶wiadczyæ prze¿yæ na poziomie szóstej czakry bez praktyki duchowej, ale nie da siê utrzymaæ tego poziomu ¶wiadomo¶ci bez zdyscyplinowanej woli duchowej. Bez dyscypliny przebudzone trzecie oko jest zarówno inspiruj±ce, jak i z³udne. Nara¿a nas to na przypadkowe do¶wiadczenia transcendentne, czasem zwi±zane z wiar±, a czasem z lêkiem. Na morzu zbiorowej wyobra¼ni jeste¶my jak okrêt bez sterów. W miarê jak rozwijamy umiejêtno¶æ rozró¿niania, czy nasze drogi prowadz± do zwiêkszenia, czy uszczuplenia energii, zaczynamy kierowaæ sw± uwagê ku temu, co inspiruje. Tak oto przejawia siê duchowa wola.

Praktyka duchowa jest niezbêdna, gdy chcemy ukszta³towaæ w sobie transcendentne i inspiruj±ce postrzeganie ¿ycia. Czêsto absorbuje nas ona w takim stopniu, ¿e nasz styl ¿ycia umo¿liwia ci±g³e do¶wiadczanie bosko¶ci. Przyk³adami ¿ycia podporz±dkowanego szóstej czakrze s±: pobyt w a¶ramie, uprawianie jogi, oddanie siê praktyce religijnej lub innej praktyce duchowej, g³êboka duchowa jedno¶æ z przyrod± lub uprawianie sztuki bez ograniczania twórczej energii.

Uzyskuj±c harmoniê na tym poziomie ¶wiadomo¶ci, stajemy siê wizjonerami. Nasza wiedza wykracza poza umys³ i s³owa. Postrzegamy obrazami, intuicyjnie. Prowadzi nas wy¿szy g³os wewnêtrzny. Inspirujemy innych do s³uchania takiego g³osu w nich samych. Nie g³osimy doktryny ani nie tworzymy szko³y. Nasze widzenie wykracza poza takie zjawiska. Nasz system nauczania to nasza w³asna zdolno¶æ do ¿ycia w wielkim spokoju.

Wzniesienie siê ponad biegunowo¶æ oznacza wzniesienie siê ponad konflikt. Konflikt powstaje na skutek sztywnego trzymania siê okre¶lonych pogl±dów. Postrzegaj±c szersz± rzeczywisto¶æ, obejmuj±c± oba bieguny, mo¿emy wznie¶æ siê ponad konflikt i wie¶æ spokojne ¿ycie. Nawet po¶ród chaosu i przemocy, panuj±cych w naszym wspó³czesnym ¶wiecie, otwarta i harmonijna czakra trzeciego oka umo¿liwia przebywanie w innej rzeczywisto¶ci, pozbawionej konfliktów.

W stanie równowagi na tym poziomie wszelka rzeczywisto¶æ odkrywa przed nami swe g³êbsze znaczenie. Dostosowujemy w³asne d±¿enia do tego, co siê nam objawia, i ¿ycie staje siê b³ogos³awieñstwem. Czêsto obecna w nim jest magia. Wszystko, co robimy, nabiera magicznego wymiaru w oczach innych ludzi. Natomiast my po prostu obieramy kurs zgodny z pr±dem ¿ycia w szerszym wymiarze ni¿ ¿ycie jednostki.

Przep³yw energii z szerszej rzeczywisto¶ci do rzeczywisto¶ci jednostkowej jest odbierany jako inspiracja. Czerpanie inspiracji oraz inspirowanie innych to dodatkowe korzy¶ci z pod±¿ania obran± przez nas drog±. To nie nasze ja inspiruje innych. Przeciwnie, musimy przekroczyæ poziom ¶wiadomo¶ci odrêbnego ja. Nawet wówczas, gdy próbuje ono ingerowaæ, sprawiaj±c, ¿e przestajemy siê czuæ bezpiecznie i przestajemy pomagaæ innym, mamy si³ê przeciwstawiæ siê temu g³osowi. Musimy byæ przekonani, ¿e nasze ja siê tu nie wkrad³o. Tylko zrównanie siê ¶wiadomo¶ci z poziomem czystej inspiracji pozwala inspirowaæ innych.

Duchowy cel szóstej czakry

Osi±gnêli¶my m±dro¶æ wywodz±c± siê z postrzegania wykraczaj±cego poza biegunowo¶æ, czyli dualizm. Mo¿emy pomagaæ innym w dostrzeganiu g³êbszego sensu sytuacji, w jakich siê w ¿yciu znajduj±. Byæ mo¿e oni sami ju¿ nas szukaj±. Zakres naszego widzenia poszerzy³ siê do tego stopnia, ¿e dostrzegamy znacznie wiêcej czynników rzutuj±cych na ka¿d± chwilê ¿ycia ni¿ wiêkszo¶æ ludzi. Jeste¶my powo³ani do tego, aby pomóc innym szerzej postrzegaæ ¿ycie i w³asne mo¿liwo¶ci. To budzi w nich odczucie, ¿e istnieje g³êbszy sens ¿ycia ni¿ samo przetrwanie. Oferujemy ludziom punkt widzenia, który uwalnia ich od ograniczonego postrzegania rzeczywisto¶ci. Ludzie mog± nas uwa¿aæ za wizjonerów; odznaczamy siê nies³ychan± intuicj± w odró¿nieniu od wiêkszo¶ci ludzi, których intuicja pozostaje w stanie u¶pienia.

Zawsze jeste¶my w stanie pomóc innym w znalezieniu wy¿szej ¶cie¿ki kryj±cej siê za ich aktualnym dylematem. Przyjêcie naszego punktu widzenia mo¿e zaspokoiæ u innych pragnienie bosko¶ci. Stajemy siê fontann± duchowej m±dro¶ci i potrafimy dostrzec prawa tworzenia, manifestuj±ce siê przed naszymi oczami. Widz±c we wszystkim doskona³± konsekwencjê tego, co by³o przedtem, postrzegamy mo¿liwo¶ci, jakie w sobie zawiera. Jako wizjonerzy, koncentrujemy uwagê przede wszystkim na mo¿liwo¶ciach, a nie na samych zjawiskach.

Pobudzanie szóstej czakry

Kiedy czujemy siê zagubieni i unosimy siê na fali, skupmy uwagê na szóstej czakrze i zacznijmy szukaæ znaczenia w naszym ¿yciu. Nauczycieli jest wielu, wystarczy pos³uchaæ. Trzeba ¶ledziæ znaki, pytaæ o nie, odnale¼æ w³a¶ciwy kierunek i kontakt ze swym wy¿szym ja. Mo¿na zastosowaæ wyrocznie takie jak I Czing, postawiæ karty, tarota lub runy i szukaæ odpowiedniego dla nas kierunku. Je¶li potraktujemy je z nale¿n± uwag±, to stan± siê narzêdziem przekazu naszej wy¿szej ja¼ni.

Tê czakrê kultywuje siê przez s³uchanie inspiruj±cych mówców (na ¿ywo lub nagranych) oraz czytanie tekstów nape³niaj±cych nas wiar± i zaostrzaj±cych widzenie. Mówi±c krótko, je¶li chcemy nadaæ swemu ¿yciu wiêcej znaczenia, szukajmy wiêkszego znaczenia w naszym ¿yciu. Docierajmy do ¼róde³.

W sytuacjach konfliktu z sob± samym lub z innymi zachowajmy wiarê w transcendentne postrzeganie i znajd¼my taki punkt obserwacyjny, z którego widzimy szersz± rzeczywisto¶æ, obejmuj±c± przeciwne bieguny. ¯ywi±c w sercu przekonanie o istnieniu drogi prowadz±cej poza dualizm, pozwólmy sobie, a nawet zmu¶my siê do ujrzenia tej drogi. Zawsze istnieje rozwi±zanie, wy¿sza droga pozostaje dostêpna. Przede wszystkim nale¿y pamiêtaæ, ¿e zawsze mo¿na omin±æ konflikt. Je¶li bêdziemy strzec tego punktu widzenia, ta wy¿sza droga sama nam siê objawi.

Gdy ogarnia nas depresja i tracimy ducha, nauczmy siê go odzyskiwaæ. Spróbujmy poj±æ sens nieukontentowania w Bogu. Yogananda, jeden z wielkich duchowych nauczycieli, du¿o o nim pisa³. Wed³ug niego znaczna czê¶æ naszego cierpienia i smutku bierze siê z rozdzielenia od Boga. Nosimy w sobie g³ód po³±czenia siê z Bogiem, ale czêsto wydaje nam siê, ¿e to czego¶ innego nam brakuje. To nieukontentowanie powoduje, ¿e w ziemskim ¿yciu próbujemy odnale¼æ co¶, czego ono nam nie mo¿e daæ. Jest to niew³a¶ciwe poszukiwanie duchowej ³±czno¶ci, Gdy nastêpnym razem poczujemy przygnêbienie, we¼my to pod uwagê i starajmy siê rozwi±zaæ problem poprzez odnalezienie swych duchowych ¼róde³.

Æwiczenie 10
Medytacja:
Usi±d¼ prosto tub po³ó¿ siê na wznak. Oddychaj g³êboko, powoli, tak ¿eby siê uspokoiæ. Zwróæ uwagê na subtelne wznoszenie siê i opadanie energii podczas ka¿dego oddechu. Gdy wyciszysz siê ca³kowicie, wyobra¼ sobie ocean i jego ogrom. Zanurz siê w nim i poczuj, ¿e jeste¶ cz±stk± tego ogromu. Nie jeste¶ ani w nim, ani oddzielony od niego – jeste¶ nim, stañ siê nim. Teraz wyobra¼ sobie pojedyncz± falê unosz±c± siê nad oceanem. To twoje jednostkowe ¿ycie – odrêbne i odmienne od ca³o¶ci, a jednocze¶nie pozostaj±ce jej czê¶ci±. Fala wznosi siê, opada i znów wznosi. To twoje kolejne inkarnacje. Fala powstaje z oceanu – rodzi siê twoje indywidualne ¿ycie, aby z powrotem opa¶æ do jedno¶ci. Zaraz jednak wznosi siê kolejna fala – nastêpne twoje ¿ycie manifestuje siê i wraca, aby po³±czyæ siê z ca³o¶ci±. Ile takich fal twoich indywidualnych ¿ywotów ju¿ siê unios³o? Ile ich jeszcze wzniesie siê w przysz³o¶ci? Poczuj ogrom swoich mo¿liwo¶ci.

Wyobra¿aj±c sobie unoszenie siê i opadanie fal, poczuj, jak za ka¿dym razem ocean obejmuje ciê i wita. Poczuj, ¿e ³±czysz siê wtedy z bosko¶ci± – czu³± i wspó³czuj±c±, zawsze serdecznie przygarniaj±c± ciê do siebie, Poczucie odrêbno¶ci jest iluzj±. Fala jest ca³y czas czê¶ci± oceanu, a on siê w niej zawiera. Ka¿de uczucie oddzielenia jest u³ud±. Poczuj sw± jedno¶æ z wiecznym ogromem.


Tekst pochodzi o ksi±¿ki
DAVIDA POND-a
CZAKRY OD PODSTAW
(Chakras for Beginners / wyd. orygin. 1999)
Edytowa: 21/01/2011 12:56
Delete Edit Quote
 
Rocker
Stay user
Avatar

Postw: 264
Wsparcie: 264

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 12:58
Re: Czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16906
7)



Sahasrara-czakra. Czakra korony zwana te¿ centrum ciemieniowym lub 1000-p³atkowym lotosem
Kolor: Fiolet, równie¿ bia³y i z³oty
Symbol: 1000-pi±tkowy lotos
Zasada podstawowa: Czysty byt
Przyporz±dkowanie cielesne: Mózg
Przyporz±dkowany gruczo³: Szyszynka Dzia³anie szyszynki nie jest jeszcze naukowo jednoznacznie wyja¶nione. Najprawdopodobniej ma ona wp³yw na ca³y organizm. Zanik dzia³ania szyszynki powoduje przedwczesne dojrzewanie p³ciowe.
Przyporz±dkowanie astrologiczne:
Kozioro¿ec/Saturn: Wygl±d wewnêtrzny, koncentracja na tym, co istotne, przenikniecie materii Boskim ¶wiat³em
Ryby/Neptun: Uchylenie granic, oddanie, osi±gniecie jedno¶ci

Mo¿liwo¶ci oczyszczenia i pobudzenia siódmej czakry


Obcowanie z natur±
Bezgraniczna dal, blisko¶æ nieba i oderwanie siê od wydarzeñ twojego osobistego ¿ycia, które mo¿esz prze¿yæ na samotnym szczycie wysokiej góry, najlepiej nadaj± siê do wsparcia otwierania czakry korony.

Terapia d¼wiêkiem
Forma muzyczna: Muzyk± dla czakry korony jest cisza. W ciszy ca³a nasza istota jest w najwy¿szym stopniu czujna i gotowa na przyjêcie Boskiego d¼wiêku, który rozbrzmiewa w ca³ym Stworzeniu, i który przedstawia silê mi³o¶ci i harmonii we wszystkich przejawionych formach. Ale te¿ ka¿da muzyka, prowadz±ca i przygotowuj±ca ciê do ciszy, jest odpowiednia dla czakry korony.

Samog³oska: Czakrê korony otwiera d¼wiêk “m", traktowany w Indiach jako samog³oska. Intonuje siê go na nucie H gamy. D¼wiêk ten jest jakby wszechobecny, bez granic i bez struktury. Reprezentuje on niepodzieln± jedno¶æ, czyst±, nieuformowan± i nieograniczon± ¶wiadomo¶æ, w której ukryte s± wszystkie formy.

Mantra: OM

Terapia kolorem


Fiolet i biel otwieraj± i rozszerzaj± czakrê korony.

Barwa fioletowa powoduje transformacjê umys³u i duszy i otwiera je na wymiary duchowe. Likwiduje ograniczenia i mo¿e ciê wprowadziæ w prze¿ycie kosmicznej jedno¶ci.

Barwa bia³a zawiera w sobie spektrum wszystkich barw. Integruje ona przeró¿ne poziomy ¿ycia, ³±cz±c je w nadrzêdn± ca³o¶æ i otwiera duszê na Boskie ¶wiat³o, poznanie i uzdrawianie.

Terapia kamieniami szlachetnymi

Ametyst: Czerwony ogieñ aktywno¶ci i niebieskie ¶wiat³o wra¿liwo¶ci ciszy i przestrzeni jednocz± siê w amety¶cie w pewn± now± si³ê. Daje on spokój, w którym odchodz± lêki i dysharmonie, udziela ufno¶ci i oddania wobec si³ Wszech¶wiata. Kieruje ducha ku nieskoñczono¶ci, wspiera medytacjê i inspiracjê.

Kryszta³ górski: Kryszta³ górski wprowadza cz³owieka w wiêksz± ca³o¶ciowo¶æ, która harmonijnie jednoczy w sobie wielobarwn± ró¿norodno¶æ ¿ycia. Wnosi on przejrzysto¶æ i ¶wiat³o w umys³ i w duszê, wspieraj±c poznanie duchowe. Pomaga duszy jednoczyæ siê z Wszechdusz±. Ponadto rozpuszcza blokady i spiêtrzenia oraz daje ochronê i now± energiê.

Terapia zapachowa


Drzewo kadzidiowe: Nie przypadkowo olejek uzyskiwany z serca drzewa kadzid³owego jest klasycznym ¶rodkiem zapachowym w obrzêdach religijnych. Jego zapach dzia³a uwznio¶laj±co na duszê i umys³ oraz oczyszcza atmosferê. Pozwala zapomnieæ o codzienno¶ci, pog³êbia wiarê i wynosi duszê na poziom, na którym mo¿e ona staæ siê naczyniem dla Boskiego ¦wiat³a.

Lotos: Kwiat lotosu jest na Wschodzie symbolem piêkna i duchowej doskona³o¶ci. Zakorzeniony w mule, podnosi siê ze swoim kwiatem wysoko ponad niego. Podobnie ¿yje w ¶wiecie cz³owiek doskona³y. Jego prawdziwa istota, nietkniêta przez ¶wiat, pozostaje jednak¿e w jedno¶ci z Bogiem. Promieniuj± z niego ¶wiat³o i harmonia, rozszerzaj±c mi³o¶æ, rado¶æ i poznanie w ¶wiecie. Wszystkie te pos³ania niesie w sobie zapach lotosu. Prowadzi on wra¿liw± i gotow± duszê na drogê do jedno¶ci z Bogiem.

Tekst pochodzi z:
S.SHARAMON, B.BAGIÑSKI
KSIÊGA CZAKR
(Das Chakra-Handbuch / wyd. orygin. 1988)
Delete Edit Quote
 
Rocker
Stay user
Avatar

Postw: 264
Wsparcie: 264

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 13:01
Re: Czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16907
7)



Poddanie siê duchowo¶ci:
Czakra siódma
Kolor:
Fioletowy lub bia³y
Kamienie: Czysty kwarc
Po³o¿enie: Korona g³owy Z samej definicji czakra korony reprezentuje czyst±, niezró¿nicowan± energiê kosmiczn±. Jest ona przyporz±dkowana d±¿eniu do do¶wiadczenia bosko¶ci, jakkolwiek j± pojmujemy. Je¶li istnieje tu jaka¶ potrzeba, jest ni± absolutne poddanie siê przewodnictwu bo¿emu. Na tym poziomie nie wystarcza wiedza o ¿yciu duchowym. Pragniemy po³±czyæ siê z bosko¶ci± i wykonywaæ wszystko pod jej kierunkiem.

Czakra ta, która zapocz±tkowa³a proces inwolucji, otrzymuj±c energiê, jest t± sam± czakr±, która dope³nia proces ewolucji. Energia po¿yczona z kosmosu dla zainicjowania naszego ¿ycia zostaje zwrócona wraz ze zjednoczeniem siê do¶wiadczenia jednostkowego ze zbiorowym. To nasz wk³ad we wszech¶wiat: suma energii wszystkiego, czym jeste¶my.

Po otwarciu siê na ten poziom postrzegamy ca³okszta³t ¿ycia jako do¶wiadczenie duchowe. Bosko¶æ u¶miecha siê do nas z ka¿dego elementu rzeczywisto¶ci. Nasze ¿ycie jest oddawaniem czci, poniewa¿ w ka¿dym do¶wiadczeniu widzimy wymiar ¶wiêto¶ci.

Choæ ostatecznie jest to zawsze dar bo¿ej ³aski, mo¿emy siê do tego stanu przygotowywaæ poprzez ¿ycie w ¶wiadomo¶ci tej ¶wiêto¶ci. Bêdzie to nas przybli¿a³o do do¶wiadczenia o¶wiecenia i ol¶nienia. Jest to zaledwie przeb³ysk najwy¿szego poziomu rzeczywisto¶ci, który trwa chwilê i przemija. Przychodzi, kiedy chce, ale mo¿emy zwiêkszyæ prawdopodobieñstwo jego wyst±pienia poprzez medytacjê, modlitwê i g³êbok± kontemplacjê.

Przez pryzmat duchowo¶ci
Nastêpuje ca³kowite po³±czenie. Wiêkszo¶æ z nas bardzo rzadko do¶wiadcza tego stanu, a w historii ludzko¶ci tylko kilka nadzwyczajnych jednostek potrafi³o utrzymaæ sw± ¶wiadomo¶æ na tym poziomie. S± to istoty anielskie, które ca³kowicie podporz±dkowa³y bosko¶ci sw± indywidualn± ¶wiadomo¶æ. Dla ogó³u ludzi jest to “szczytowe", “oceaniczne" do¶wiadczenie nag³ej pe³nej ¶wiadomo¶ci. Jest to jak spojrzenie na ¿ycie oczyma bo¿ej si³y, patrz±cej naszymi oczami.

Jest to owoc ¿ycia w ¶wiêto¶ci. Stopienie siê z nieskoñczonym pozwala zajrzeæ do dusz innych. O tym, jak d³ugo zdo³amy utrzymaæ ten poziom postrzegania, decyduje nasza reakcja. Je¶li budzi w nas lêk, zostaniemy natychmiast cofniêci do poziomu ni¿szych czakr, gdzie czujemy siê bezpieczniej. Nie³atwo zachowaæ stan równowagi na tym poziomie. Wiedza ma swoj± cenê. Budzimy w sobie pe³n± pamiêæ – wiemy. Odpowiednio silne poddanie siê jest niezbêdne, aby trwaæ w postrzeganiu na poziomie siódmej czakry.

Przed ka¿dym z nas jest cel – bo¿y zamys³, który powo³a³ nas do kolejnego wcielenia. Ka¿da z wy¿szych czakr zawiera w sobie celowo¶æ, ale czakra siódma odkrywa przed nami wszechogarniaj±cy cel stoj±cy przed nasz± dusz± w tym ¿yciu. Gdy obudzimy w sobie pe³n± ¶wiadomo¶æ siódmej czakry, nie mo¿emy tego celu zanegowaæ, a ta wiedza niesie za sob± odpowiedzialno¶æ. Musimy j± akceptowaæ. Je¶li nie zaakceptujemy objawionego celu, to na powrót zejdziemy do ni¿szych czakr. Je¶li go zaakceptujemy, ³±czymy siê z niewyczerpanym ¼ród³em energii. Boska si³a dostarczy nam wszelkiej energii i stworzy okoliczno¶ci potrzebne do osi±gniêcia celu naszej duszy.

Osoba postrzegaj±ca ¿ycie z poziomu siódmej czakry najchêtniej pozostawa³aby w samotno¶ci, na ³onie przyrody, aby oddawaæ siê kontemplacji. Inni ludzie pragn± jednak z ni± przebywaæ. Na szczê¶cie, na tej p³aszczy¼nie bytu dawanie innym przychodzi w sposób naturalny dziêki temu, ¿e istnieje po³±czenie z si³± ¿yciow± wszech¶wiata, ¼ród³em niewyczerpanej energii. Trzeba mieæ nieustaj±c± ³±czno¶æ z bosko¶ci±, aby utrzymaæ siê na tym poziomie. Gdyby ta ³±czno¶æ usta³a, a ludzie nadal czerpaliby od nas, byliby¶my zdani wy³±cznie na swoj± energiê jednostkow± i pozbawieni bo¿ego ¼ród³a. W efekcie spadliby¶my do poziomu ni¿szych czakr z powodu wyczerpania i os³abienia siê naszej osobistej energii.

Brak równowagi w aspekcie duchowo¶ci
Brak równowagi siódmej czakry mo¿e okazaæ siê niebezpieczny. Mo¿e prowadziæ do zakorzenienia naszego ¿ycia w odrêbnej rzeczywisto¶ci, dla nas bardzo realnej, ale nie zintegrowanej z otaczaj±cym nas ¶wiatem. Prowadzi to do odciêcia siê od rzeczywisto¶ci ziemskiej i uniemo¿liwia normalne funkcjonowanie w codziennej rzeczywisto¶ci.

Dysharmonia w tym o¶rodku mo¿e doprowadziæ do konfrontacji ze stra¿nikami ostatniej bramy, czyli uciele¶nieniem naszych lêków. Manifestuj± siê one jako istoty, które nas prze¶laduj±. Choæ z ziemskiego punktu widzenia s± one tylko nic nieznacz±cymi zjawami, to dla osoby, która napotka³a tak± energiê, staj± siê realne. Doskona³y sposób, który chroni przed zb³±dzeniem w strefy lêku siódmej czakry, to zastosowanie nauk którego¶ ze ¶wiêtych tekstów ludzko¶ci. Biblia, Koran, I Czing, Tao Te Czing, Upaniszada, Bhagawadgita i wiele innych ksi±g pomog± odzyskaæ harmoniê na tym najwy¿szym poziomie.

Podejrzewam, ¿e wielu pacjentów szpitali psychiatrycznych otworzy³o siê na ten kosmiczny poziom, ale nie s± po³±czeni z ni¿szymi czakrami i osobowym ja. ¯yj± oni w oddzielnej rzeczywisto¶ci, bez zakotwiczenia w ni¿szych czakrach.

Innym rodzajem dysharmonii jest co¶, co nazywam syndromem “listy zakupów". Nauki spod znaku New Age doradzaj± stworzenie sobie wizji w³asnego ¿ycia. Czy chcemy mieæ udany zwi±zek, czy now± pracê, powinni¶my szczegó³owo spisaæ swoje potrzeby i medytowaæ nad nimi, uznaj±c je za prawdê. To niew±tpliwie dzia³a, co potwierdzi ka¿dy, kto próbowa³ takich metod. Listê tê uk³ada nasze ego, a gdy ego wtr±ca siê do wy¿szych czakr, nie mo¿na osi±gn±æ równowagi. Ego twierdzi bowiem, ¿e lepiej zna nasze potrzeby ni¿ Bóg. Zamiast ca³kowicie poddaæ siê pr±dowi naszego ¿ycia, intensywnie zajmujemy siê jego ukierunkowaniem. W du¿ej mierze wyklucza to cudowne rzeczy, jakie mog± nas spotkaæ, je¶li poddamy siê ca³kowicie bo¿emu planowi.

Zdajmy siê na Boga – to najlepsze, co mo¿emy zrobiæ, je¶li trudno nam zrezygnowaæ z kontroli nad przebiegiem w³asnego ¿ycia. Jest to bardzo ciekawy proces. W pierwszym etapie budzenia siê wy¿szych poziomów ¶wiadomo¶ci musimy sprawowaæ tak± kontrolê, bior±c odpowiedzialno¶æ za wszystko, czego do¶wiadczamy. Jest to konieczne po to, aby siê wyzwoliæ z uwarunkowañ kulturowych, jakie w nas wpojono. Pocz±tkowo kierowanie swym ¿yciem jest konieczne. Jednak gdy chcemy osi±gn±æ najwy¿szy poziom ¶wiadomo¶ci, musimy siê zdaæ na bo¿e kierownictwo. Najpierw wiêc odzyskujemy swoje autentyczne ja, przejmuj±c kontrolê, ale na koñcu poddajemy siê najwy¿szej sile, w któr± wierzymy, aby na trwa³e zanurzyæ siê w bosko¶ci.

Utrzymanie harmonii na poziomie duchowo¶ci

Poziom ¶wiadomo¶ci siódmej czakry najlepiej okre¶la s³owo ¶wiêty. Poddanie siê Najwy¿szemu jest absolutne, ca³e ¿ycie jest podporz±dkowane bo¿ej woli. Osi±gniêcie tego poziomu ¶wiadomo¶ci wymaga ca³kowitego poddania siê wy¿szej sile. Nie mamy najmniejszych w±tpliwo¶ci co do naszej drogi, pod±¿amy ni± przez ca³y czas. Jeste¶my w tym ¶wiecie, ale nie z tego ¶wiata, poniewa¿ nasza ¶wiadomo¶æ tkwi w bo¿ej ¶wiadomo¶ci.

W tradycji buddyjskiej ten poziom ¶wiadomo¶ci ilustruje droga bodhisattwy. Bodhisattwa to jednostka bliska osi±gniêcia o¶wiecenia, która jednak rezygnuje z opuszczenia tego ¶wiata i do¶wiadczania wiecznej b³ogo¶ci; pozostaje, aby dzieliæ do koñca ludzkie cierpienia. Przebudzenie siódmej czakry to wkroczenie na drogê bodhisattwy.

Temu poziomowi ¶wiadomo¶ci towarzyszy poczucie wieczno¶ci. Jest to stan, w którym wiemy, ¿e odpowiemy za ka¿dy swój czyn dokonany w ci±gu wieczno¶ci. I tyle¿ mamy czasu, ¿eby wszystko naprawiæ. Kiedy sobie u¶wiadomimy, ¿e prawo przyczyny i skutku dzia³a przez ca³± wieczno¶æ, zaczynamy wk³adaæ wiêcej energii w tê naprawê. Nie da siê oszukaæ tej cz±stki bo¿ej ¶wiadomo¶ci, któr± mamy w sobie. Jaka¶ czê¶æ nas wie, czy ¿yjemy w zgodzie ze swym wy¿szym ja. Wreszcie porzucamy wszystkie sztuczki, za pomoc± których chcemy ukryæ siê przed w³asn± bosk± ¶wiadomo¶ci±, poddajemy siê nurtowi ¿ycia zgodnego z najwy¿szymi intencjami i pozostajemy nieustannie czujni, aby siê w nim utrzymaæ.

Zanim nauczymy siê utrzymywaæ w sobie ten poziom ¶wiadomo¶ci w³asnym wysi³kiem, sp³ywa on na nas jako ³aska. Siódma czakra jest poza naszym zasiêgiem. Mo¿na jej do¶wiadczyæ, ale nie z w³asnej, jednostkowej woli. Najczê¶ciej jest ona do¶wiadczana na skutek bo¿ej interwencji, nie spowodowanej osobi¶cie. Takie najwy¿sze do¶wiadczenia zdarzaj± siê zreszt± bardzo rzadko. S± to krótkie przeb³yski boskiej ¶wiadomo¶ci – dusza kosmosu otwiera siê i tchnie w nas swój oddech. Takie krótkie i sporadyczne “tchnienia" bosko¶ci czêsto zmieniaj± ca³e nasze ¿ycie.

Gdy odczujemy warto¶æ takiego pe³nego zjednoczenia, wszystko inne blednie i traci znaczenie. Pragnienie do¶wiadczenia tego na nowo wypiera wszelkie inne d±¿enia; wkraczamy na drogê prowadz±c± do bo¿ej realizacji. Pragniemy nie tylko dowiedzieæ siê o Bogu, chcemy Go poznaæ. Koncentracja na tym jednym celu przynosi w koñcu owoce zaczynamy coraz d³u¿ej pozostawaæ w boskiej ¶wiadomo¶ci.

Dopóki do tego nie dojdzie, nie zdajemy sobie sprawy, ¿e nie jest to, jak siê powszechnie s±dzi, droga po¶wiêcenia. Utrzymanie siê na tym poziomie ¶wiadomo¶ci wymaga integracji i zrównowa¿enia wszystkich poprzednich czakr, co wyklucza jakiekolwiek po¶wiêcenie. A je¶li faktycznie do niego dojdzie, energie pominiêtej czakry i tak ¶ci±gn± nasz± uwagê do miejsca, w którym wyst±pi³ brak, a wiêc do tego ¼ród³a, które próbowali¶my omin±æ.

Nie nale¿y myliæ poddania siê z po¶wiêceniem. Po¶wiêcenie to rezygnacja z czego¶, co cenimy; poddanie wymaga jedynie ufno¶ci, ¿e gdy podporz±dkujemy swe ¿ycie bosko¶ci, przyjdzie do nas wszystka, co cenimy.

Mamy pozostaæ lud¼mi korzystaj±cymi z pe³ni ¿ycia. Poddanie siê najwy¿szemu g³osowi prowadzi do osi±gniêcia najwy¿szego stanu ¶wiadomo¶ci siódmej czakry. Taka droga ¿yciowa jest najlepsza dla ka¿dego cz³owieka, tak¿e jego osobowego ja. To sposób ¿ycia, który nie skazuje na wieczne cierpienie, który nikogo nie krzywdzi ani nie wymaga od nas ofiary, co by³oby krzywdz±ce dla naszego odrêbnego ja. Po¶wiêcenie implikuje, ¿e potrzeby wszystkich innych ludzi s± wa¿niejsze ni¿ nasze w³asne. Poddanie siê pozwala odkryæ drogê, która stanowi korzy¶æ dla wszystkich, równie¿ dla nas samych.

To wymaga wyja¶nieñ. Poziom ¶wiadomo¶ci siódmej czakry poci±ga za sob± przekonanie o tym, ¿e wszystko jest jedno¶ci±, i¿ wszystko pochodzi z tej samej boskiej emanacji. Po¶wiêcenie staje siê form± duchowego samobójstwa. Odrzucenie swego ja jest odrzuceniem cz±stki bo¿ego stworzenia, co zaprzecza podstawowej zasadzie siódmego poziomu ¶wiadomo¶ci. Nie da siê utrzymaæ tego poziomu, po¶wiêcaj±c w³asne ja. Zestrojenie siê z tym centrum oznacza, ¿e nast±pi³a ca³kowita integracja i umocnienie siê wszystkich czakr. Ego, dusza i duch s± w pe³ni aktywne i o¿ywione.

Czêsto do zak³ócenia równowagi dochodzi na skutek podporz±dkowania siê fa³szywym guru i dania pos³uchu nieodpowiednim naukom. Prawdziwy poziom ¶wiadomo¶ci siódmej czakry to bezpo¶rednia ³±czno¶æ z bosko¶ci±, bez po¶redników. W d±¿eniu do osi±gniêcia boskiej ¶wiadomo¶ci mo¿e doj¶æ do uznania nauczycieli, dogmatów, manifestów i innych form po¶rednictwa za samego Boga. Je¶li droga, któr± wybrali¶my, inspiruje nas i przybli¿a do naszego wy¿szego ja oraz do bosko¶ci, nie zbaczajmy z niej. Je¶li natomiast nie daje nam ona inspiracji ani wiary, nie przybli¿a do wy¿szego ja ani do bosko¶ci, zachowajmy ostro¿no¶æ. B±d¼my cierpliwi. Zaczekajmy, a¿ znajdziemy prawdziw± drogê. Warto poczekaæ, choæ nie w pustce, lecz w pe³nym przekonaniu, ¿e nasze zjednoczenie z bosko¶ci± w koñcu nast±pi.

¯ycie w pe³nej ¶wiadomo¶ci siódmej czakry jest najwy¿szym aktem wiary. Spraw± pierwszorzêdnej wagi jest wiara w to, ¿e dowiemy siê, co znajduje siê poza granicami lêku. Gdy po raz pierwszy przekraczamy ograniczon± sferê ¶wiadomo¶ci jednostkowej i wkraczamy w nieograniczon± przestrzeñ rzeczywisto¶ci duchowej, musimy siê zdaæ na ¶lep± wiarê; po prostu ufaæ, ¿e istnieje rzeczywisto¶æ wykraczaj±ca poza lêk. Odkrywamy ¶wiadomo¶æ jak Magellan. Kto ma w sobie wiarê, nie boi siê, ¿e spadnie z krañca ¶wiata po przekroczeniu strefy znanego.

Poza lêkiem jest wolno¶æ. Bez jarzma lêku mo¿emy swobodnie do¶wiadczaæ ¶wiadomo¶ci ¿ywi±cej siê kosmiczn± energi± ¿yciow±, która przep³ywa nieustannie przez ca³e stworzenie. To jest uwolnienie. Zaznajemy prawdziwej wolno¶ci od ograniczaj±cego spojrzenia na rzeczywisto¶æ.

A jak to wp³ywa na nasze poczucie czasu! Zapominamy, co to niecierpliwo¶æ. Có¿ bowiem znaczy kilka minut, je¶li poznali¶my wieczno¶æ? Linearne postrzeganie czasu, charakterystyczne dla dolnych czakr, wtapia siê w ¶wiadomo¶æ czasu cyklicznego. Wiemy, ¿e mamy mnóstwo czasu, ¿eby zrobiæ wszystko, co do nas nale¿y. Czas staje siê naszym sprzymierzeñcem, a nie wrogiem. Uczymy siê celebrowaæ chwilê. Umacniamy siê w cierpliwo¶ci.

Wolno¶æ pozwala nam czuæ si³ê ¿yciow±, p³yn±c± ¿y³ami ca³ego istnienia, odkryæ wymiary ¿ycia poza cia³em i poznaæ istnienie uniwersalnych obszarów. Wiedza ta zmienia nasze ¿ycie. Ju¿ nie tylko wierzymy w istnienie rzeczywisto¶ci poza lêkiem, ale jej bezpo¶rednio do¶wiadczamy. Poznanie prawdy o tym do¶wiadczeniu i pewno¶æ, ¿e jest ono dostêpne, zmienia nasz stosunek do ca³ego ¿ycia.

Prze¶led¼my ¿ycie ludzi ¶wiêtych: Jezusa, Buddy, Lao-Cy, Matki Teresy, Gandhiego, Yoganandy, Thich Nhat Hanha czy Muktanandy, by wymieniæ tylko kilku z nich, i zadajmy sobie pytanie: co jest dla nich wspólne? Otó¿ ca³kowite i nieprzerwane po³±czenie z bosko¶ci±. Do¶æ ograniczona lista tych, którzy utrzymali harmoniê na tym poziomie energii, ¶wiadczy o ogromie takiego zadania. Przesuniêcie g³ównego o¶rodka ¶wiadomo¶ci na poziom boski, przy jednoczesnym pozostawaniu ¶wiadomo¶ci± w sferze jednostkowej, jest bardzo trudne.

Poddanie siê bosko¶ci musi byæ ca³kowite – z Bogiem nie mo¿na siê targowaæ. Zadajmy sobie pytanie, czy jeste¶my przygotowani na robienie wszystkiego, co bêdzie konieczne, aby ca³kowicie podporz±dkowaæ siê woli Boga? A mo¿e próbujemy przemyciæ jakie¶ warunki naszego poddania? Na przyk³ad: “Poddam siê boskiej woli ca³kowicie, pod warunkiem ¿e pozostanê z mê¿em, rodzin± w dobrym zdrowiu; ¿e bêdê mia³ dobr± pensjê i ³adne mieszkanie...". Oczywi¶cie trochê przesadzam, ale chodzi o to, ¿e nie ma tu miejsca na ¿adne negocjacje. Albo poddajemy siê ca³kowicie, albo z niego rezygnujemy.

W tym tkwi ogromny paradoks. Kiedy w koñcu nasze ego zrezygnuje ze sprawowania kontroli i podda siê boskiej woli, na ogó³ dostajemy wszystko, czego by nasze ego pragnê³o, a nawet wiêcej. Tego jednak nie sposób wiedzieæ z góry. Trzeba siê zdecydowaæ ze szczer± wiar± w to, ¿e bo¿a si³a wie najlepiej. Wiêkszo¶æ ludzi, którzy to uczynili, twierdzi, ¿e gdy ca³kowicie siê poddali, zachowali bez wysi³ku to wszystko, co obawiali siê utraciæ. Oczywi¶cie, mo¿na otrzymaæ wiêcej, ni¿ nasze ego mog³o siê kiedykolwiek spodziewaæ. Nie nale¿y ograniczaæ bosko¶ci, sugeruj±c, ¿e wiemy lepiej, co w ostatecznym rozrachunku jest dla nas najlepsze.

Problem powstaje wówczas, gdy w grê wchodz± inne osoby, zw³aszcza je¶li mamy rodzinê i dzieci. Czujemy siê za nich odpowiedzialni. Dla dobra naszych najbli¿szych musimy zachowaæ kontrolê. Wtedy nastêpuje prawdziwy sprawdzian wiary. Czy nasza wiara jest na tyle silna, aby¶my ufali, ¿e ¿adna z kochanych przez nas osób nie zostanie skrzywdzona na skutek tego, ¿e wejdziemy na wy¿sz± drogê? Taka sytuacja wymaga niezwykle silnej wiary.

Mogê to zilustrowaæ swoj± histori±. Prowadzili¶my razem z ¿on± w³asn± restauracjê, zanim zosta³em zawodowym astrologiem. Lubi³em tê pracê, ale siê ni± nie pasjonowa³em. Moj± pasj± by³a astrologia i rozwój duchowy. Obawia³em siê jednak, ¿e jako astrolog nie zarobiê na utrzymanie czterech synów. Prowadzenie restauracji przynosi³o odpowiednie dochody, a ponadto zawsze mia³em pe³n± lodówkê. Astrologi± zajmowa³em siê w wolnym czasie. Mia³em go jednak niewiele, wiêc astrologia na tym ucierpia³a.

Kiedy¶ us³ysza³em g³os wewnêtrzny, nawo³uj±cy mnie do porzucenia restauracji i po¶wiêcenia ca³ej energii na astrologiê. Opiera³em siê temu g³osowi, argumentuj±c, ¿e muszê zapewniæ byt rodzinie. G³os nie ustawa³, a ja bardzo d³ugo odrzuca³em jego wezwanie, maj±c na wzglêdzie dobro rodziny.

A¿ nadszed³ ten wyj±tkowo wa¿ny w moim ¿yciu tydzieñ. Los przys³a³ do mnie trzech klientów, których sytuacja ¿yciowa by³a podobna. Ka¿dy z nich by³ artyst± w jakiej¶ dziedzinie, ale podj±³ pracê, aby siê utrzymaæ. Zwykle rozmawiam z lud¼mi bardzo spokojnie, wiêc by³em zaskoczony tym, ¿e wrzasn±³em na jedn± z tych osób: “Nie mo¿e siê pani nazywaæ artystk±, jest pani zwyk³± urzêdniczk±! Na to po¶wiêca pani wiêkszo¶æ czasu i to pani robi najlepiej, bo w to pani wk³ada najwiêcej energii – w pracê urzêdniczki, a nie w sztukê".

Kiedy klientka wysz³a, usiad³em, oszo³omiony w³asn± gwa³town± reakcj±. Mia³em wra¿enie, ¿e krzycza³em sam na siebie. To by³o do mnie skierowane. To ja nie mog³em siê nazwaæ astrologiem, bo wiêkszo¶æ czasu spêdza³em w restauracji. Postanowili¶my z ¿on±, ¿e sprzedamy nasz udzia³ w firmie partnerowi, a ja zajmê siê ca³kowicie astrologi±. Mieli¶my trochê oszczêdno¶ci, aby przetrwaæ pocz±tek nowego ¿ycia. Da³em sobie rok, a gdybym po roku poniós³ klêskê, zawsze mog³em otworzyæ now± restauracjê.

Przeprowadzili¶my siê do ma³ego miasteczka na pó³wyspie Olympic. Nie znali¶my tam nikogo, ale spodoba³a nam siê panuj±ca tam atmosfera. Nie by³em w ogóle przygotowany na to, co siê zdarzy³o! Da³em sobie rok, a uzyskanie takich dochodów, jakie przynosi³a restauracja, zabra³o mi zaledwie miesi±c. W ci±gu pierwszego roku moje dochody siê podwoi³y. Nie mog³em tego poj±æ, tkwi³ w tym jaki¶ paradoks. Przez ca³e ¿ycie martwi³em siê o to, aby mieæ pieni±dze na utrzymanie rodziny, zamiast ju¿ dawno pój¶æ za g³osem wiary. Zmniejsza³em sobie zarobki o po³owê!

Nigdy nie zapomnia³em tej lekcji. Sam na sobie do¶wiadczy³em prawdziwo¶ci s³ów: “Szukajcie najpierw Królestwa Bo¿ego, a wszystko inne bêdzie wam dodane".

Duchowy cel siódmej czakry
Stosujemy wiele metod, aby osi±gn±æ stany duchowe, zanim otworzy siê siódma czakra. Kiedy zjednoczymy siê z bosko¶ci±, ca³e nasze ¿ycie jest stanem duchowym. Techniki s± potrzebne dopóty, dopóki do tego dochodzimy, ale gdy ju¿ dopniemy celu, wszelkie praktyki prowadz±ce do duchowo¶ci staj± siê zbêdne. Teraz musimy zademonstrowaæ swój zwi±zek z ¿yciem.

Wszelkiego rodzaju duchowe drogi ucz± rezygnacji z przywi±zania do rzeczy materialnych na rzecz boskiej ¶wiadomo¶ci. Jest to konieczny etap odrzucenia ziemskich uwi±zañ, czyli droga wyrzeczenia. Gdy nast±pi przebudzenie, obejmujemy ¶wiadomo¶ci± wszystkie sfery ¿ycia, w tym rodzinê i pracê. W my¶l powiedzenia: “Zanim doznasz o¶wiecenia, r±b drzewo i no¶ wodê; gdy doznasz o¶wiecenia, r±b drzewo i no¶ wodê". Naszym celem jest daæ ¶wiadectwo temu, ¿e ca³e ¿ycie jest praktyk± duchow±.

Pobudzanie siódmej czakry
Gdy ¿ycie staje siê rozpaczliwe, podejmijmy dzia³ania z ca³± desperacj±, na jak± nas staæ. Ca³kowicie siê poddajmy. ¦mia³o, bez reszty, z wiar± w sercu. Wierz±c przynajmniej w to, ¿e gdy zrezygnujemy z przeprowadzania w³asnej woli, otwieramy wy¿szej sile drogê do wnikniêcia w nas. Nasz dotychczasowy sposób na ¿ycie nie dzia³a³, dlaczego wiêc nie spróbowaæ innego? W³a¶nie moment ¿yciowej rozpaczy mo¿e zadecydowaæ o tym, ¿e wreszcie przedrzemy siê na najwy¿szy poziom postrzegania.

Czy jednak musimy czekaæ na taki moment? Dzia³a on jak si³a napêdowa, popychaj±ca nas do szukania bosko¶ci, ale czy nie mo¿emy tego robiæ, zanim wpadniemy w rozpacz? Taka jest postawa wizjonerska. Lepiej osi±gn±æ ten poziom ¶wiadomo¶ci z w³asnego wyboru. Wtedy odczuwamy, ¿e otrzymali¶my wspania³± szansê, i nie kieruje nami desperacja.


Tekst pochodzi o ksi±¿ki
DAVIDA POND-a
CZAKRY OD PODSTAW
(Chakras for Beginners / wyd. orygin. 1999)
Delete Edit Quote
 
Rocker
Stay user
Avatar

Postw: 264
Wsparcie: 264

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 14:16
Re: Energetyka,czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16913
One ci±gn± energie tak± jak± maj± wokó³. A na ziemi nie jest za czysto! Wiêc wskazana jest medytacja z nimi. To tak jak z myciem swojego cia³a...
W³odek, na tym forum pod nikiem Kris- napisa³ o wci±ganiu biologicznej energi(seledynowej) przez stopy potem do czakr i wychodzi ta enrgia koron±. Powinno siê zasilaæ t± enrgi± kilka krotnie w ci±gu dnia.
Delete Edit Quote
 
Tamar102
Szaleniec
Avatar

Postw: 7022
Wsparcie: 7024

Pe: _NEUTRAL_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 15:59
Re: Energetyka,czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16918
No w³a¶nie, jak dalej bêdziesz tak pisa³ Gruzol to zostaniesz tym co piszesz: c...Smile
Absolutnie nic nie jest tym, czym wydaje siê byæ, poniewa¿ prawdziwa natura rzeczy pozostaje g³êboko ukryta pod pozorami rzeczywisto¶ci.
Delete Edit Quote
 
Krekrops
Szaleniec
Avatar

Postw: 1255
Wsparcie: 1261

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 21/01/2011 23:36
Re: Energetyka,czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16935
Dobra nie dokuczajcie biednemu Gruzolowi. Piszcie dalej o czakrach i aurach.
Edytowa: 21/01/2011 23:37
Delete Edit Quote
 
Rocker
Stay user
Avatar

Postw: 264
Wsparcie: 264

Pe: _MALE_
Online: Nie
Data: 22/01/2011 12:33
Re: Energetyka,czakramy, cia³a subtelne,aura i inne takie..
#post16944
I tak tutaj panuje ogromna tolerancja...

Smile
Edytowa: 24/01/2011 15:45
Delete Edit Quote
 
Reply
Strona 2/2 < 1 2

Panel usera

Witaj Go
IP: 54.144.84.155

Login
Haso

Czat

Zaloguj si lub Zarejestruj si za darmo aby wysa wiadomo!
 
Recent posts
Recent comments
vegan: Jak na razie to zaczynam ..
grassjanna: Witajcie, artykuł ci..
Mnich: Nie rozumiem tego pytania..
lucyna2000: Powoli ludzie "budzą..
LdV.-: Nie ważne co si..
Kanay RSS
Plejadianie.pl
Stara Wersja Strony Plejadianie
Strona oparta o silnik MemHT Portal oparty na licencji GNU/GPL w polskiej wersji PolishPack
Template designed by MemHT.com